oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

Opieka nad osobami starszymi w Wielkiej Brytanii i w Polsce - Subiektywne porównanie

wstecz

(aut. Paweł Błaszczyński – MEDI 4/2009; dps.pl 20.01.2010)

 

Paweł Błaszczyński – psycholog; Wojewódzki Specjalistyczny Szpital im. M. Pirogowa w Łodzi; członek Brytyjskiego Towarzystwa Psychologicznego

 

Od kilku lat Wielka Brytania jest ulubionym celem migracji zarobkowej Polaków. Jak grzyby po deszczu wyrastały w Polsce agencje rekrutujące pracowników do różnych sektorów gospodarki, w tym do gałęzi związanej z opieką nad ludźmi starszymi i niepełnosprawnymi. Agencje te rekrutowały głównie na stanowiska opiekuna (ang. care assistant i senior care assistant) oraz pielęgniarki. Wśród rekrutowanych znaleźli się przedstawiciele wielu dziedzin związanych z ochroną zdrowia: pielęgniarki, fizjoterapeuci, rehabilitanci, technicy radiologii, psycholodzy etc. W grupie tej znajdowało się również wiele osób nie posiadających wykształcenia w zakresie opieki, natomiast posiadały doświadczenie osobiste lub uczestniczyły w specjalnych kursach przyuczających do zawodu opiekuna. Obecnie, w związku z pogorszeniem sytuacji ekonomicznej w wielu krajach europejskich oraz z powodów osobistych, część rodaków zdecydowała się na powrót do kraju. Ich doświadczenia z pracy w ośrodkach brytyjskich mogą być cennym wkładem dla polskiego systemu opieki nad osobami, które nie są w stanie samodzielnie egzystować.

Niniejszy artykuł stanowi subiektywne spojrzenie na zagadnienia opieki z perspektywy osoby posiadającej zarówno brytyjskie, jak i polskie doświadczenia w tym zakresie.

 

Ogólna charakterystyka systemu opieki w Wielkiej Brytanii

 

W Wielkiej Brytanii podmiotami odpowiedzialnymi za opiekę długoterminową są odpowiednie dla danego obszaru wydziały opieki społecznej oraz Narodowa Służba Zdrowia (National Health Service). Władze lokalne przygotowują tzw. kartę praw w zakresie opieki długoterminowej (ang. local charter for long term care). Karta stanowi nie tylko zobowiązanie lokalnych władz do udzielenia pomocy w przedstawionym w niej zakresie, ale również rodzaj poradnika zarówno dla osób potrzebujących pomocy, jak i dla ich opiekunów. Można się z niej dowiedzieć, jakiego typu pomocy należy oczekiwać od instytucji pomocy społecznej, jakie organizacje i instytucje działają na danym obszarze oraz jakiego typu pomocy są w stanie udzielić. Podstawową zasadą przyświecającą brytyjskim służbom opieki społecznej jest utrzymanie samodzielności osoby objętej opieką tak długo, jak to tylko możliwe. W związku z tym w karcie praw znajdują się informacje dotyczące: możliwości uzyskania opieki zdrowotnej, posiłków, opieki domowej, dostosowania mieszkania do własnych potrzeb oraz możliwości uzyskania koniecznego sprzętu. Dla osób nie będących w stanie mieszkać zupełnie samodzielnie istnieje możliwość uzyskania mieszkania z odpowiednim wsparciem. W karcie wymieniany jest szereg świadczeń, na jakie może liczyć również opiekun. Jasno sprecyzowany jest czas, w jakim pracownicy opieki społecznej muszą dokonać oceny sytuacji osoby w potrzebie; w sytuacjach nagłych jest on oczywiście skracany. W sytuacjach uzasadnionych osobie wymagającej wsparcia zostaje przyporządkowany opiekun socjalny lub osoba wspierająca z bliskiego sąsiedztwa (tzw. Neighbourhood Community Officer). W Wielkiej Brytanii standardem jest, iż istnieje możliwość otrzymania karty w odpowiednim formacie (np. większe litery, w formie audio) lub nawet w konkretnym języku. W sposób jasny przedstawione są kwestie odpłatności: osoby o odpowiednio wysokich dochodach lub majątku za część usług muszą płacić.

W sytuacji, w której nie ma możliwości udzielenia takiego wsparcia, które pozwalałoby osobie potrzebującej pozostać we własnym domu, dokonuje się oceny, jaki typ instytucji byłby dla niej najlepszy. Pod uwagę brane są przede wszystkim: stan zdrowia, możliwości samoobsługowe oraz możliwości finansowe. Do częstych praktyk należy zapoznanie się z pacjentem i ocena jego stanu również przez kierownika domu opieki, w którym osoba pragnie zamieszkać. Dzięki temu zabiegowi wyraźnie zmniejsza się lęk pacjenta przed nową sytuacją, nieznanym otoczeniem i nowymi ludźmi, a przedstawiciel domu ma możliwość odpowiedzenia na wszystkie pytania, rozwiania wątpliwości i obaw, zebrania szczegółowego wywiadu, poznania oczekiwań, zainteresowań i pragnień przyszłego pacjenta i jego bliskich. Sytuacją zupełnie powszechną w Wielkiej Brytanii jest konieczność sprzedaży domu w celu opłacenia miejsca w domu opieki. Osoby mniej zamożne dokonują częściowej płatności lub są z niej zwalniane.

Podstawowe dwa typy domów pomocy społecznej to tzw. nursing homes (dla pacjentów wymagających również pomocy pielęgniarskiej, zazwyczaj osoby w dużym stopniu zależne od pomocy otoczenia) oraz residential homes (dla osób wymagających pomocy w mniejszym zakresie). Podobnie jak w Polsce, domy pomocy społecznej dzielą się ze względu na charakter pacjentów (np. dla pacjentów z demencją, dla pacjentów z niepełnosprawnością intelektualną etc). Często dom jest przystosowany dla kilku grup pacjentów. Brytyjskie domy pomocy społecznej można uznać za odpowiedniki polskich domów pomocy społecznej oraz zakładów opiekuńczo-leczniczych. Sporadycznie zakres zadań podejmowanych przez część z nich odpowiada opiece paliatywnej i hospicyjnej.

Przeważająca większość brytyjskich domów opieki to instytucje prywatne, zazwyczaj zrzeszone w sieci - największe z firm są właścicielami kilkuset ośrodków.

 

Doświadczenia własne

 

Doświadczenia autora pochodzą z dwuletniej pracy na stanowisku opiekuna w prywatnym domu pielęgniarskim średniej klasy. Większość pacjentów doświadczyło epizodu udaru lub innych trudności zdrowotnych, z powodu których nie są w stanie samodzielnie się poruszać. Opisywany dom dysponuje 30 pokojami jednoosobowymi. Każdy z nich jest umeblowany w sposób najbardziej zbliżony do domowego, w wielu z nich znajdują się prywatne meble i pamiątki pacjentów. Dom posiada duży ogród, w którym pacjenci mają możliwość wykonywania prac ogrodniczych. Pomieszczeniami wspólnymi są dwa salony, w których pacjenci spędzają większość dnia. Posiłki są przygotowane przez pracowników kuchni i podawane w przestronnej jadalni. Dla uniknięcia monotonii, a jednocześnie dla uwzględnienia potrzeb żywieniowych pacjentów, przygotowane jest zróżnicowane menu. W sytuacjach nietypowych (święta, urodziny etc.) przygotowywane są dania specjalne.

Pacjenci, jeśli ich stan kliniczny na to pozwala, większość dnia spędzają w salonie. Oprócz posiłków trzy razy dziennie - zgodnie z angielską tradycją - dwukrotnie w ciągu dnia serwowana jest herbata z ciastkiem. W razie potrzeby pacjenci są transportowani na wózki, a następnie do toalety. Duży nacisk kładziony jest na sposób transportu pacjentów: zazwyczaj dokonuje się go za pomocą różnego typu podnośników (dostosowanych do osób mogących wyprostować nogi i utrzymać odpowiednie napięcie tułowia, dla osób bezwładnych, dla osób po amputacjach kończyn dolnych) lub pasów. Pod tym względem istnieje bardzo ścisła kontrola i stała modyfikacja sposobów transportu, zarówno ze względu na bezpieczeństwo pacjentów (szczególnie unikanie ryzyka upadku, skręceń kończyn, powstania obrzęków i zranień), jak i ze względu na bezpieczeństwo pracowników (unikanie kontuzji kręgosłupa, naderwań mięśni etc). Kwestia ta jest na tyle ważna dla pracodawców, iż nie są wypłacane odszkodowania dla pracowników, którzy nabawili się kontuzji w wyniku zastosowania nieprawidłowych technik transportu pacjenta! Opracowanych jest również szereg przydatnych metod i pomocy usprawniających zmianę pozycji czy położenia pacjenta w łóżku, zmianę pościeli czy pieluchomajtek.

W stronę pacjentów kierowanych jest wiele działań mających na celu dostarczenie rozrywki. Mają oni dostęp do kolekcji płyt z lat swojej młodości, w salonach znajdują się telewizory, na których raz na jakiś czas wyświetlane są wybrane przez pacjentów filmy. Zatrudnione na część etatu panie odpowiedzialne za terapię zajęciową każdego popołudnia organizują quizy, grę w bingo, wspomnienia z dawnych lat, występy lokalnych artystów. Do najbardziej egzotycznych należały pokazy tańca brzucha.

Tradycją domu jest organizowanie dni otwartych, kwest oraz obchodzonych wspólnie z rodzinami świąt. Systematycznie odbywają się spotkania kierownictwa z rodzinami pacjentów, w których bierze udział również część pacjentów. Podczas takich spotkań zachęca się wszystkich do wyrażania własnych opinii, dzielenia się spostrzeżeniami i pomysłami, rozwiązywane są również konflikty i wyjaśniane nieścisłości.

Medyczny personel domu stanowią pielęgniarki, starsi opiekunowie oraz opiekunowie. Personel jest dobierany w sposób staranny z dwóch powodów. Po pierwsze, ze względu na dobro pacjenta - pracownik musi posiadać odpowiednią wiedzę na temat wykonywanej pracy oraz odpowiednie predyspozycje osobowościowe, a jego stosunek do pacjentów i współpracowników musi być nienaganny. Po drugie - nieodpowiedni pracownik naraża dom, a co za tym idzie całą firmę, na ryzyko utracenia dobrej reputacji, która jest podstawą sukcesu finansowego i dobrego odbioru w społeczności lokalnej.

Jasno zarysowana hierarchia znacznie usprawnia pracę i sprawia, że zakres obowiązków i odpowiedzialności jest przejrzysty. Odpowiednie podporządkowanie jest również najważniejszym punktem, w którym dokonuje się ochrona praw pacjenta: w razie zauważenia nieprawidłowego stosunku pracownika do pacjenta, jego współpracownik musi (!) zwrócić mu uwagę lub, w razie braku poprawy, zgłosić fakt bezpośredniemu przełożonemu. Dane zdarzenie zostaje następnie wyjaśnione i możliwe jest wprowadzenie odpowiednich środków zaradczych. Ta zasada jest jasna i akceptowana przez wszystkich pracowników, tym bardziej, że jej zadaniem jest również ochrona pracownika przed niesłusznym oskarżeniem przez pacjenta, jego rodzinę lub innych pracowników.

Pracownicy są bardzo często szkoleni w zakresie:

  • ochrony przeciwpożarowej: znają nie tylko rozmieszczenie wszystkich gaśnic w obiekcie, możliwości ich zastosowania, ale również rozmieszczenie drzwi przeciwogniowych i kolejność ewakuacji. Ta wiedza jest ściśle egzekwowana w trakcie comiesięcznych próbnych alarmów pożarowych odbywających się z zaskoczenia

  • technik bezpiecznego transportowania pacjenta

  • zasad higieny, epidemiologii, bezpieczeństwa własnego i pacjentów, niebezpiecznych odpadów, zasad higieny w kuchni itp.

Każdy opiekun ma możliwość pogłębienia swojej wiedzy i zdobycia nowych kwalifikacji poprzez osiąganie kolejnych stopni NVQ (National Vacational Qualifications). Ten system nie dotyczy zresztą jedynie opiekunów - jest stosowany w większości zawodów, a dostępny jest wybór spośród około 1300 różnych kursów. System ten jest 5-stopniowy, szkolenia często są opłacane przez pracodawcę, a posiadanie jak najwyższego stopnia NVQ znacznie wzmacnia możliwości na rynku pracy i jest gwarancją jakości usług proponowanych przez pracownika.

Elementem wpływającym na identyfikację z pracodawcą i z zawodem są uniformy służbowe, stosowne plakietki informujące o danych personalnych, wykonywanej funkcji i posiadanych uprawnieniach. Częsty jest widok pracowników wracających do domów w strojach służbowych (inną kwestią jest higieniczność takich zachowań). Osoby wykonujące zawód opiekuna (szczególnie te z dłuższym stażem pracy) są dumne z tego faktu, mają świadomość wykonywania potrzebnej i trudnej pracy. Nawet fakt, iż jest to jeden z gorzej płatnych zawodów nie zmienia tego stanu rzeczy.

Ponieważ brytyjskie domy opieki funkcjonują w warunkach wolnorynkowych, podlegają prawom rynku jak każde inne przedsiębiorstwo. Do powszechnych sytuacji należy niedobór personelu w stosunku do potrzeb pacjentów. Praca opiekuna jest nie tylko psychicznym, ale również fizycznym wyzwaniem - nieliczne przerwy oddzielają okresy bardzo intensywnej pracy pod stałą presją czasu. Presja ta jest tym większa, że standardy opieki w Wielkiej Brytanii należą do bardzo wysokich, a personel ma świadomość konieczności ich dotrzymania. Za przejawy nieprawidłowego stosunku do pacjenta uznaje się tutaj:

  • przemoc fizyczną: wszelkie siniaki, złamania, skaleczenia są szczegółowo zgłaszane i wyjaśniane. Do niedopuszczalnych należy: przytrzymywanie siłą w sytuacji tego niewymagającej, szarpanie, zmiana pozycji ciała pacjenta bez należytej uważności, wykonywanie wszelkich zabiegów pielęgnacyjnych przy pacjencie bez informowania go o sposobie i celu przeprowadzania tych zabiegów, wmuszanie jedzenia. Do tej grupy wliczone jest również nieuzasadnione użycie leków

  • przemoc psychiczną: zwracanie się do pacjenta w sposób niegrzeczny, przezywanie, przeklinanie w jego obecności, zwracanie się podniesionym głosem, wyrażanie w obecności pacjenta własnego niezadowolenia, komentowanie stanu pacjenta i jego niepełnosprawności, ignorowanie próśb pacjenta, izolowanie pacjenta od otoczenia (np. nieuzasadnione pozostawienie pacjenta samego w pokoju wbrew jego woli). Generalnie wliczyć tutaj można wszelkie oddziaływania, których efektem jest odczucie przez pacjenta dyskomfortu psychicznego, poniżenia czy zawstydzenia

  • przemoc seksualną: właściwe nadużycia seksualne, kontakt z organami seksualnymi bez uzasadnienia wymogami podejmowanych zadań, niestaranne ubranie narażające na odsłonięcie intymnych części ciała, wykonywanie zabiegów higienicznych bez przestrzegania prawa pacjenta do intymności (np. przy otwartych drzwiach, bez parawanu), wykonywanie czynności intymnych przez osobę przeciwnej płci w sytuacji, kiedy pacjent sobie tego nie życzy

  • zaniedbanie pacjenta: niestaranne wykonanie wszystkich czynności, które powinny zostać wykonane w stosunku do pacjenta (toaleta, dostarczenie pokarmu, dostarczenie czystego ubrania, dbanie o własność pacjenta etc.), negowanie potrzeb pacjenta lub zasadności jego próśb, brak zainteresowania pacjentem przez dłuższy czas (nawet, gdy nie zgłasza żadnych próśb czy potrzeb)

  • nadużycia finansowe: niedostarczanie pacjentowi świadczeń zawartych w kontrakcie i opłacanych przez niego, niedostateczne dbanie o własność pacjenta, korzystanie ze środków finansowych należących do pacjenta, przyjmowanie drogich prezentów od pacjenta lub rodziny

  • zaniedbanie stanu zdrowia: niedostarczenie właściwych możliwości leczenia, niepodawanie wskazanych leków lub podawanie nadmiernej ilości leków, ignorowanie skarg pacjenta na stan zdrowia.

 

Powyższe zasady faktycznie są przestrzegane, a najlepszą obroną przed osobami nie respektującymi tych norm jest piętnowanie ze strony współpracowników i przełożonych. Poza tym istnieje bardzo sprawny system różnego typu kontroli: przełożonych, wewnątrzkorporacyjnych, różnego typu agend i agencji. Bardzo wyczulone na te kwestie są brytyjskie media oraz społeczność lokalna, a ewentualna sytuacja wykrycia tego typu nadużyć wiąże się często po prostu z upadłością lub dużymi trudnościami finansowymi ośrodka, nie mówiąc o poważnych sankcjach karnych. W Polsce istnieje mylne przekonanie o dużej ilości różnego typu nieprawidłowości w brytyjskim systemie domów opieki i w związku z tym pogląd, iż jakość świadczonej tam opieki jest na niskim poziomie. Jeśli wziąć pod uwagę ilość tego typu instytucji (w 1994 r. 200 tysięcy miejsc), wydaje się, że sporadycznie wykrywane sensacje nie są zjawiskiem masowym, a sam fakt ich częstego wykrywania dobrze świadczy o świadomości społeczeństwa i skuteczności różnego rodzaju środowisk. Bardzo pozytywnym zjawiskiem jest fakt poddawania się domów opieki różnego typu ocenom, w tym nieobowiązkowym. Przykładem tego typu oceny jest praca wykonywana przez Commission for Social Care Inspection (patrz: www.cqc.org.uk), na której stronie internetowej można znaleźć jawne wyniki bardzo kompleksowej i wieloaspektowej oceny ponad 18 tysięcy domów opieki!

Wszelkie przedstawienie brytyjskiego modelu opieki nie miałoby sensu, jeśli nie wyciągnąć z niego ewentualnych wskazówek dla systemu polskiego. Z pewnością w Polsce dużo się zmienia: powstają nowe, piękne ośrodki, starsze są remontowane i, mimo ograniczeń finansowych, starają się sprawnie funkcjonować. Niestety wydaje się, że ogólny obraz polskich ośrodków w stosunku do brytyjskich odpowiedników jest co najmniej przygnębiający. Powodem tego stanu rzeczy są na pewno kwestie finansowe, ale wydaje się, że brak pieniędzy nie może tłumaczyć wielu niedociągnięć.

Przykład rozwijającej się w Polsce opieki hospicyjnej pokazuje, że w równie trudnych realiach ekonomicznych można tworzyć ośrodki dobrze funkcjonujące, w którym pacjenci dobrze się czują pod okiem oddanego personelu. Dojście do tego stanu wymagało czasu i zaangażowania, ale polskiemu ruchowi hospicyjnemu udało się uzyskać sporą niezależność, poczucie przynależności środowiskowej czy nawet płaszczyznę współdziałania między różnymi grupami zawodowymi (np. Polskie Towarzystwo Psychoonkologiczne). Częste konferencje i sympozja pogłębiają poczucie wspólnoty i przynależności oraz dają potrzebną w tej pracy motywację. Przede wszystkim jednak ruch ten wyznacza bardzo wysokie standardy etyczne i zawodowe. Jest wiele domów pomocy i zakładów opiekuńczo-leczniczych pracujących wzorowo, niestety częsty jest też widok placówek, w których pacjenci traktowani są w sposób przedmiotowy, a wartości i zasady przyświecające brytyjskim kolegom są zupełnie abstrakcyjne. Zawodzą niestety mechanizmy kontroli, wykrywanych jest skrajnie mało nadużyć. Co gorsze, często dochodzi do sytuacji, kiedy zarówno pokrzywdzony pacjent, jak i jego rodzina nie jest nawet świadoma, że stosunek personelu do pacjentów nie jest w jego przypadku prawidłowy. Poziom kultury naszego społeczeństwa w zakresie stosunku do osób starszych i nie w pełni sprawnych, na tle społeczeństwa brytyjskiego niestety wydaje się niski. Natomiast fakt, iż polscy pracownicy są w Wielkiej Brytanii chwaleni i dobrze dostosowują się do panujących tam zasad pozwala oczekiwać, że i w polskich warunkach pozytywna zmiana jest możliwa.