zamknij [x]
oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

Afera z lat 50-tych

wstecz

Angielski dziennik "Independent" doniósł 11 czerwca o skrzętnie ukrywanych przed opinią publiczną praktykach brytyjskiego rządu z lat 50-tych.

Zdaniem gazety, Londyn wykorzystywał osoby upośledzone umysłowo i niesprawne fizycznie do testowania broni atomowej w Australii. Ludzie ci nigdy nie wrócili z terenu prób na australijskiej pustyni. Sprawa nie jest nowa. W 1997 roku rząd brytyjski tłumaczył się już przed Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu, twierdząc że nigdy nie wykorzystywał ludzi podczas testów nuklearnych.

Teraz sprawa przybrała nieco inny obrót. Na początku maja 2001 roku rzeczniczka brytyjskiego ministerstwa obrony przyznała, że w celach ćwiczebnych skierowano do prób z promieniowaniem radioaktywnym dwunastu zołnierzy z Nowej Zelandii, Australii i Wielkiej Brytanii. Dodała jednak, że sprawdzano tylko odzież ochronną tych mężczyzn. Kategorycznie podkresliła też, że "nie było mowy, by kiedykolwiek ludzi traktować jak króliki doświadczalne". Nie chodziło też o próby z bronią atomową...

Czy rzeczywiście ?

Już pod koniec lat 80-tych jeden z pilotów potwierdził, że uczestniczył w lotach na poligon atomowy. A pilot ten to właśnie osoba niepełnosprawna. Informacji na ten temat udzielił kierownikowi działu badań nad niepełnosprawnością Uniwersytetu w Perth - Robertowi Jacksonowi, gdzie zresztą wówczas sam pracował. Jackson uważa, ze wypowiedzi pilota są wiarygodne. dziś pilot ten już nie pracuje w Perth, a jego poszukiwania nie przynoszą rezultatów.

Dodatkowych argumentów dostarczają wypowiedzi kilku australijskich żołnierzy z wojskowej jednostki w Maralinga. Twierdzą oni, że podczas prób nuklearnych w latach 50-tych przywieźli dwie grupy osób niepełnosprawnych umysłowo. Miało to miejsce bezpośrednio przed rozpoczęciem próby z bombą atomową na terenie pustynnego poligonu. Później nastąpiło tam 12 prób nuklearnych.

Według "Independent" już w 1985 roku specjalna australijska komisja rozpatrywała te zarzuty, uznając je w finale za bezzasadne.

Dziś sprawa wraca, chociaż wątpliwe jest, by pojawiły się nowe, znaczące dowody, pozwalające udowodnić rządowi w Londynie popełnienie tak skandalicznego przestępstwa..