oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

System opieki nad ludźmi starszymi w Szwecji na przykładzie wybranych domów opieki i osiedli seniora w Trelleborgu, Smögen i Malmö

wstecz

Zuzanna Maciaszek - Stowarzyszenie na Rzecz Opieki Długoterminowej i Pomocy Społecznej Dom Pod Słońcem

Szwecja uznawana jest za państwo opiekuńcze i w istocie funkcje opiekuńcze wypełnia aż przesadnie gorliwie, wyręczając swoich obywateli. System taki funkcjonuje od wielu lat i przyzwyczaił Szwedów do pewnego standardu usług socjalnych, który porównując z naszym polskim śmiało można nazwać luksusowym.

Jednak społeczeństwo szwedzkie boryka się, podobnie jak większość państw świata, z problemem starzenia się: rodzi się mało dzieci, Szwedzi coraz wcześniej przechodzą na emeryturę, przebywają miesiącami lub nawet latami na zwolnieniach chorobowych. Ich mentalność jest całkowicie różna od polskiej, gdzie wciąż jeszcze funkcjonuje (chociaż częściej w głowie, niż w rzeczywistości) model rodzinny - wielopokoleniowy. W Szwecji model rodzinny oznacza wspólne starzenie się współmałżonków. Niestety, ten model w obliczu choroby lub niedołęstwa współmałżonka również zostaje zaburzony. Oferowane są różne etapy pomocy dla seniorów (ludzi powyżej 55 roku życia, aktywnych życiowo) i ludzi starych (powyżej 65 roku życia lub niesprawnych, chorych) oraz dla ich rodzin.

Domy opieki dla ludzi starych w Szwecji są zwykle wkomponowane w osiedla mieszkaniowe albo położone w bardzo ładnym otoczeniu zieleni. Mieszkańcy wybierają dany dom, ponieważ jest na osiedlu, na którym dotychczas mieszkali i nie muszą zmieniać otoczenia, do którego się przyzwyczaili, albo dlatego, że np. chcą zamieszkać nad samym morzem. Coraz częściej kryterium wyboru jest wolne miejsce (nowe domy nie są budowane, a starych ludzi przybywa). Domy w miastach najczęściej mają kilka kondygnacji, natomiast poza miastem zdarzają się jednokondygnacyjne. Niektóre specjalistyczne domy dla ludzi starych (Äldreboende) mają wydzielone oddziały np. dla ludzi z demencją starczą (Demensboende), zaawansowaną chorobą Alzheimera (Specialboende), z chorobami psychicznymi (Psykiatriboende) oraz z czasowym pobytem (Korttidsboende). Relacje liczby personelu do liczby mieszkańców to czasem nawet więcej niż 1:1.

Często personel domu ma również pod opieką starszych mieszkańców osiedli sąsiadujących z domem. Są to osoby, które mieszkają w swoich mieszkaniach i potrzebują niewielkiej pomocy w ciągu dnia. Ogromną uwagę przywiązuje się do warunków pracy pracowników domów - mają regularne spotkania, szkolenia, dyskusje na temat organizacji pracy. W każdym domu są wydzielone i doskonale wyposażone pomieszczenia socjalne. Często bada się poziom satysfakcji z pracy, a pracownicy mają wpływ na organizację domu. Pracownicy indywidualnie negocjują swoje wynagrodzenie, które zależy od wykształcenia, stażu pracy, zaangażowania oraz umiejętności negocjacyjnych. Zwykle domy zatrudniają 2 wysoko wykwalifikowane pielęgniarki, które są najważniejszymi osobami z personelu (zwykle jedna z nich jest odpowiedzialna za sprawy związane z inkontynencją). Pozostały personel to pielęgniarki ze średnim wykształceniem, asystenci personalni, kucharze. Bardzo ważnym pracownikiem jest specjalista ds. ergonomii, który dba o odpowiednie przygotowanie stanowisk pracy. Każdy dom, a nawet każdy pokój posiada masę urządzeń, które ułatwiają przenoszenie osób siedzących na wózkach, przesadzanie, kąpanie. Każdy pokój (nawet osoby obłożnie chorej) wyposażony jest w aneks kuchenny, pomimo tego, że każdy oddział (nawet trzyosobowy) posiada dużą i doskonale wyposażoną kuchnię, w której przygotowywane są śniadania, podwieczorki i kolacje (obiad przyjeżdża zwykle z kuchni centralnej w termosach). Oczywiście każdy pokój ma własną łazienkę - umywalka, blaty kuchenne są umieszczone na specjalnych szynach, które umożliwiają ich obniżanie, stosownie do potrzeb osób siedzących na wózku. Korytarze są wyposażone w poręcze i inne urządzenia, aby ułatwić mieszkańcom poruszanie się.

Często Szwedzi przenosząc się do domu opieki sprzedają swoje mieszkania i ulubione meble zabierają ze sobą. Jedynym elementem pokoju, który stanowi niezmienne wyposażenie jest łóżko - drewniane, ozdobne, ale jednocześnie ortopedyczne, obsługiwane pilotem (góra - dół, opuszczane i podnoszone części pod głową i nogami). To z myślą nie tylko o wygodzie mieszkańców, ale również zdrowiu personelu. Mieszkańcy, którzy nie mają spadkobierców, a takich nie brakuje, pozostawiają w tych domach po śmierci swoje meble - często piękne antyki. Dzięki temu wiele z nich jest bardzo przytulnie urządzonych, nie jak instytucja, ale prawdziwy dom.

Oddziały dla osób z demencją starczą, które nie do końca kontrolują swoje zachowanie, a są na tyle sprawne, że mogłyby na przykład samodzielnie opuścić oddział, posiadają specjalne zabezpieczenia. Drzwi do oddziałów posiadają dwie klamki - na normalnej wysokości i wysoko u góry. Aby je otworzyć należy jednocześnie nacisnąć obie klamki. Wejścia do oddziałów oraz wind mogą być dodatkowo uzbrojone w system kodowy, tak, że tylko odpowiedni kod je otwiera. Ciężkie drzwi otwierają się automatycznie po naciśnięciu przycisku. Wszystko to sprawia wrażenie zamkniętego ośrodka, jednak domy są zawsze otwarte dla rodzin i odwiedzających. Ogromną rolę przykłada się do pobudzania i podtrzymywania więzi rodzinnych - są za to odpowiedzialni pracownicy. Nieodłącznym elementem wyposażenia mieszkańca jest system przyzywowy . W zależności od sprawności może to być czujnik na ręku lub szyi, który wystarczy dotknąć, aby wezwać pomoc. Dla osób z głęboką demencją starczą, które nie są do końca świadome swoich potrzeb, czujniki umieszczane są w dywanikach przy łóżku lub, w przypadku osób leżących, w materacu. Cały system przyzywowy jest ogromnie ważnym elementem każdego domu. Zwykle jest on skomputeryzowany, co ma przynajmniej 3 zalety: rejestruje jak szybko personel reaguje na wezwania, jak często mieszkaniec wzywa pomocy i w jakim celu, co pozwala analizować jego stan zdrowia, po trzecie w razie uwag rodziny, że personel nie reaguje na wezwania mieszkańca, rodzina otrzymuje kompletny rejestr komputerowy.

Bardzo ważnym elementem każdego domu jest albo gabinet pedikiurzystki i fryzjerki, albo przynajmniej możliwość zamówienia tych usług. Szwedzi są przekonani, że od stóp rozpoczyna się wiele chorób u ludzi starszych, dlatego bardzo dbają o ich właściwą higienę.

Wszystkie miejsca, które udało mi się odwiedzić nie mają bazy rehabilitacyjnej, ani gabinetów lekarskich. Zdarza się jedynie basen i mała sala gimnastyczna. Wszędzie dużą rolę przykłada się do pobudzania aktywności psychicznej i intelektualnej, a w razie konieczności korzysta się z zewnętrznej bazy rehabilitacyjno � medycznej.

Swego rodzaju kompromisem, który ma zapobiec oddawaniu ludzi np. po wylewach albo z demencją starczą na stałe do domów opieki, jest możliwość tymczasowego pobytu. Wiele osób mieszka co drugi tydzień w domach opieki na przemian z własnym domem. Nie ma również problemu, aby oddać schorowanego współmałżonka do domu opieki i wyjechać na wakacje, by zregenerować siły. Popularną formą mieszkania aktywnych seniorów w Szwecji jest forma 55+ inaczej Seniorboende. Są to domy lub osiedla, w których można zamieszkać pod warunkiem, że ukończyło się 55 lat. Te niezależne mieszkania, przystosowane dla osób starszych i niedołężnych, mogą posiadać wspólną bazę - niedrogą restaurację, salę do spotkań, do gry w karty, bibliotekę, czytelnię, kawiarenkę internetową, pracownię plastyczną, tkacką oraz recepcję, w której można zamówić dodatkową pomoc - np. pielęgniarkę, przychodzącą na kilka godzin w tygodniu.

O tym, jaka forma opieki jest wskazana dla danego pacjenta decydują wspólnie współmałżonek, pielęgniarka, lekarz i specjalista ds. pomocy rodzinie. Ta grupa może być w razie potrzeby poszerzona o dodatkowych specjalistów. Jednym z pierwszych domów dla ludzi starych w Trelleborgu był Östergärden, utworzony w 1946 roku, wielokrotnie unowocześniany. Ostatnia modernizacja w ubiegłym roku miała na celu dostosowanie go do bardzo wymagających szwedzkich standardów. Östergärden to dom dla 31 mieszkańców - wszyscy z głęboką demencją starczą, którzy mieszkają na 4 oddziałach (każdy zajmuje jedno piętro budynku). Dom połączony jest wspólną kawiarnią, z ośrodkiem terapii dla młodzieży upośledzonej umysłowo, która obsługuje kawiarnię i sprzedaje swoje wypieki. Wszystkie posiłki są przygotowywane na 7- 9 osobowych oddziałach. Zapachy przyrządzanych posiłków mają przypominać domową atmosferę stabilności i bezpieczeństwa, czego starzy mieszkańcy tego domu najbardziej potrzebują. Opiekuje się nimi 31 osób personelu, pracujących również w terenie i wspierających starszych mieszkańców pobliskich osiedli.

Ciekawa jest organizacja domu Silverängen, w którym 26 mieszkańców jest rozmieszczonych w pięciu oddziałach: jeden oddział - 8 osób starych, ale najbardziej samodzielnych, dwa oddziały po 6 osób, które potrzebują już znacznie więcej opieki oraz dwa oddziały specjalne po 3 osoby. Mieszkańcy, w zależności od stanu zdrowia, są przenoszeni z oddziału 8-osobowego, poprzez 6-cio do 3-osobowego, gdzie najczęściej pozostają kilka tygodni i umierają (na tych oddziałach jest największa rotacja). Kiedyś czas przebywania mieszkańca w takim domu był przynajmniej kilkuletni, ponieważ ludzie zamieszkiwali tu wcześniej, często bardziej z wygody niż z konieczności. Natomiast w dobie powrotu do życia rodzinnego i szerokiej pomocy w domach, ludzie trafiają tu, kiedy ich stan jest już naprawdę poważny i są na skraju swego życia.

Dom jest doskonale wyposażony - nawet oddziały 3-osobowe posiadają duże, komfortowe pokoje z łazienkami i aneksem kuchennym dla każdego mieszkańca, wspólną dużą i doskonale wyposażoną kuchnię, pokój telewizyjny, pokój dzienny, zimowy ogród oraz duży pokój dla personelu z łazienką. Personel domu tworzy 36 osób, które opiekują się mieszkańcami domu oraz mają pod swoją opieką 60 osób starszych w terenie - na tym samym osiedlu (zwykle każda z tych osób wymaga kilku godzin opieki w miesiącu). Wśród personelu jest jedna pielęgniarka z wyższym wykształceniem i specjalnością opieki nad chorymi ze starczą demencją. Szefowa domu borykała się kilka lat temu z problemem niskich kwalifikacji personelu. Przyznała, że Szwedzi niechętnie się dokształcają, nawet kiedy to dom opłaca ich edukację. Teraz polityka tego domu jest taka, że do pracy przyjmowani są młodzi ludzie, którzy mają niepełne wykształcenie, najczęściej imigranci. Dostają niewielką pensję i muszą wszystkiego nauczyć się od podstaw, zaczynając od sprzątania i wynoszenia basenów, ale mają możliwość stałego dokształcania. Poza tym mają motywację, ponieważ wraz z każdym ukończonym kursem mogą negocjować wysokość wynagrodzenia. Dzięki takiej polityce domu Silverängen, szefowa tego ośrodka zgromadziła personel, który mówi 12 językami! Smygehem, to kompleksowy ośrodek dla ludzi starszych, który oferuje różne etapy i formy pomocy. Łączy on w sobie specjalistyczną opiekę nad ludźmi starymi (Äldreboende) oraz funkcję 55+. Malowniczo położony nad samym morzem w miejscowości Smögen ośrodek, posiada oddziały dla ludzi starych i niedołężnych (28 mieszkańców), specjalne oddziały dla cierpiących na głęboką demencję starczą (24 osoby), dwa miejsca dla mieszkańców na pobyt czasowy oraz 12 niezależnych mieszkań dla seniorów. Smygehem jest parterowym kompleksem złożonym z 7 części (6 oddziałów + niezależna część mieszkalna). Położony jest na osiedlu domów jednorodzinnych.

Personel stanowi 60 osób + 20 osób, które opiekują się również starszymi w okolicy. Mieszkańcy żyją w tym domu nawet 10 - 15 lat, ponieważ już kończąc 55 lat mogą starać się o miejsce w części 55+. Zatem w tym przypadku średni czas pobytu mieszkańca jest znacznie dłuższy niż w typowych domach opieki. Szefowa tego domu potwierdziła, że personel niechętnie się dokształca,chociaż jest stale do tego motywowany. Zachęcany jest również do uczestniczenia w życiu domu i współdecydowania o kierunkach działania. W Smygehem panuje niezwykle miła atmosfera, chciałoby się powiedzieć, że dom tętni życiem. Jest sala do bilardu, w której spotykają się panowie, warsztat tkacki - tu dominują panie. Sala do terapii zajęciowej pęka w szwach, kiedy przekształca się w miejsce do gry w bingo - hazardzistów nie brakuje. Wszystko jest pięknie i przytulnie urządzone - wiele akcentów związanych z morzem. Każdy oddział jest w innym - stonowanym kolorze i ma swoją nazwę, np. muszelka, czy koral. Jest restauracja, biblioteka i czytelnia. Organizowane są spotkania z osobą, która opowiada o nowych tytułach i pomaga wybrać odpowiednią lekturę.

Zarówno wśród personelu wszystkich obejrzanych przeze mnie domów, jak i wśród mieszkańców dominują kobiety. Wśród personelu Smygehem na 80 osób jest 1 mężczyzna. Natomiast wśród mieszkańców na oddziałach 10 osobowych jest zwykle 2-3 panów. Nie ma podziału na oddziały męskie i żeńskie, ponieważ pokoje są jednoosobowe i wszelkie osobiste sprawy załatwiane są w obrębie pokoju, w którym przestrzeganie prywatności jest świętością. Natomiast wspólne spędzanie czasu w dziennej części oddziału czy domu jak najlepiej wpływa na mieszkańców. W całym domu i na zewnątrz organizuje się wiele mniej lub bardziej kameralnych miejsc, gdzie mieszkańcy mogą przesiadywać i spotykać się ze znajomymi. Niezwykłym miejscem, wartym przedstawienia, jest Bellevue Park w Malmö. To ogromne osiedle złożone z 18 pięciokondygnacyjnych budynków - połączonych prawie półkilometrowymi, oszklonymi korytarzami, które umożliwiają swobodną komunikację. Chcąc zamieszkać w Bellevue Park należy mieć ukończone 55 lat. Dodatkowym kryterium jest stan zdrowia - przynajmniej jeden ze współmałżonków musi być zdrowy. Jest to osiedle całkowicie prywatne - dla aktywnych seniorów, którzy mają możliwość i chęć korzystania z udogodnień i bazy stworzonej na osiedlu. Osoba, która zaczyna chorować może organizować sobie sama pomoc z zewnątrz, ale jeżeli potrzebuje fachowej opieki - musi się wyprowadzić do specjalistycznego domu.

Właściciele Bellevue Park wierzą, że aktywizując swoich mieszkańców polepszają ich stan zdrowia, dlatego osiedle tętni życiem. W korytarzach są tablice informacyjne, które mówią, jakie spotkanie, koncert, wykład, kiedy i gdzie się odbywają. W dniu mojej wizyty odbywał się pokaz mody dla seniorów. Oczywiście mieszkańcy są zachęcani do tego, aby sami planowali czas i zgłaszali swoje propozycje. Jest sklepik, punkt bankowy, bardzo ładna kawiarnia oraz tania restauracja, w której można zamawiać posiłki do pokoi. Dużym zainteresowaniem cieszy się kawiarenka internetowa. Fryzjer i kosmetyczka są oblegani, jest też sauna i solarium. Na basenie (32°C) organizowany jest aerobik. Można korzystać z bilardu, fortepianu, czytelni oraz sali do brydża i kanasty, gdzie nawet odbywają się lokalne turnieje. Bellevue Park dysponuje 374 mieszkaniami, w których aktualnie mieszka 456 osób.

Chcąc tu zamieszkać trzeba wpisać się na listę oczekujących i cierpliwie czekać nawet kilka lat. Mieszkania mają zróżnicowane metraże od 26 m2 (pokój z aneksem kuchennym) do nawet 121 m2 (4 pokoje). Oczywiście każde mieszkanie wyposażone jest we wszelkie udogodnienia (poręcze, uchwyty itp.), przystosowaną łazienkę, schowek lub garderobę i oszklony balkon. Kuchnia lub aneks kuchenny jest bardzo dobrze wyposażony i zajmuje ważne miejsce w każdym mieszkaniu. Spotkałam w Bellevue Park małżeństwo z Polski, którego dzieci osiedliły się w Szwecji i zdecydowały, że wspólnie będą rodzicom opłacać mieszkanie w Bellevue Park, aby mieć ich bliżej siebie. Wydawali się bardzo zadowoleni z warunków i poziomu życia na tym osiedlu - jednym tchem opowiadali ile tu mają różnych zajęć, m.in. uczą się szwedzkiego.

Szwedzki system opieki nad ludźmi starszymi funkcjonuje doskonale i ma wspaniałą opinię na świecie, jednak jest szalenie kosztowny. Szwedzi zrozumieli, że najdroższe są instytucjonalne formy opieki i zdali sobie sprawę z tego, że mogą przeznaczać na niego coraz mniej środków. Stąd od pewnego czasu intensywnie wspierają i promują starzenie się w domu rodzinnym (przy czym dla Szwedów dom rodzinny to mieszkanie wspólnie z żoną, czy mężem, a nie z dziećmi i wnukami). Jest to niezwykle trudne, ponieważ Szwedzi traktują zamieszkanie w domach opieki, jako naturalny i bardzo wygodny etap życia.