oprogramowanie komputerowe arisco reklama: PRODUCENT OBUWIA PROFILAKTYCZNEGO WAŁĘSA & PALUCH s.c.

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

Raptem 2 dni trwała wizyta w Polsce pastora Klausa - Dietera Kottnika , prezydenta zarządu Diakonie Stetten e.V. w Niemczech. W dniach 16-17 czerwca odwiedził on kolejno Brzeziny i Łódź. Towarzyszyła mu pani Claudia Mattes, odpowiedzialna w Stetten za kontakty z Polską. W Warszawie dołączyła do tej dwójki także pani Wanda Falk - dyrektor generalny Diakonii Ewangelickiej w Polsce.

Celem wizyty były przede wszystkim Brzeziny, gdzie Stowarzyszenie "Wspólna Przyszłość - Polska, Europa, Świat" przygotowuje się do otwarcia całodobowej placówki dla osób z uposledzeniem umysłowym i warsztatów terapii zajęciowej. Pastor Kottnik oglądał miejsce przyszłych placówek, zastanawiając się , czy i na ile Diakonie Stetten e-.V winno wesprzeć ten projekt. Mimo krytycznych uwag, jest szansa, że ten wiodący w Niemczech mega - ośrodek dla niepełnosprawnych (łącznie ponad 3000 mieszkańców pod opieką centrali w Stetten) odniesie się do pomysłu młodych brzezinian pozytywnie.

Na spotkaniu w Brzezinach obecni byli przedstawiciele lokalnych władz, Urzędu marszałkowskiego w Łodzi , DPS w Brzezinach i DPS w Pakówce. Dyrekor tego ostatniego domu - pan Stanisław Wałkiewicz od lat współpracuje z Diakonie Stetten, szczycąc się dziś jedną z najlepszych i najbardziej nowatorskich placówek opiekuńczych w naszym kraju.

Zresztą, Stetten współpracuje w Polsce nie tylko z Pakówką. Drugim bratnim ośrodkiem jest DPS w Rąbieniu, który pastor Kottnik nazywa "swą pierwszą miłością". Może ze względu na osobę dyrektor Aliny Modrzejewskiej. Stąd niedzielna wizyta w Rąbieniu była oczywistością. Jeśli będzie trzecie partnerstwo, to szansę mają przede wszystkim Brzeziny. Na sensowną współpracę z innymi domami w naszym kraju brakuje już Niemcom możliwości i czasu...

Niedzielny poranek do wizyta w parafii rzymsko - katolickiej w Łaskowicach koło Łodzi, gdzie pastor Kottnik pojawił się z ekumenicznym kazaniem... Póżniej już tylko Rabień...

Śniadanie w Rąbieniu połączone było z dość burzliwą dyskusją na temat obecnej polityki finansowej wobec domów pomocy społecznej. Już poprzedniego dnia w Brzezinach starosta powiatu Łódź - Wschód szczerze przyznał, że powiaty nie widzą sensu w doprowadzaniu dps-ów do poziomu europejskiego. Takie zestandaryzowane niejako placówki są znacząco droższe w utrzymaniu niż domy, które tych standardów nie mają. Pastor Kottnik zauważył, że przy takiej polityce wejdziemy do Unii z dwoma rodzajami domów opieki : domami dla biedoty i domami dla bogaczy. Nikt nie ripostował...

Goście nie mogli się nadziwić, jak jest możliwe zabieranie dochodów dps-ów przez powiaty i ich jedynie ewentualny zwrot domowi. Nie opłaca się zarabiać, mieć pomysłów...

W Rąbieniu interesował się likwidacją kuchni i coraz częstszym przechodzeniem dps-ów na korzystanie z oferty firm usługowych (kuchnia, pralnia, sprzątanie). Zwracał uwagę, że pomysł jest dobry, o ile cały czas istnieje konkurencja na rynku. Firmy mające monopol bardzo szybko obniżają jakość oferowanych usług. To właśnie miało miejsce w niektórych placówkach podległych Diakonie Stetten e.V. Niemiecki ośrodek wraca więc częściowo do własnej kuchni, która okazała się lepsza i porównywalna cenowo.

W którymś momencie pojawił się temat podporządkowania instytucjom kościelnym i wpływu takiej sytuacji na funkcjonowanie ośrodka. "Diakonie Stetten jest ośrodkiem kierowanym przez kościół ewangelicki, ale monopol wygląda tak, że pani Claudia Mattes, nasz kierownik działu gospodarczo - administracyjnego ,jest katoliczką" - żartobliwie puentował Kottnik. Rola kościoła ogranicza się zresztą w Stetten przede wszystkim do zarządzania instytucją...

Myśląc o przyszłej współpracy z Brzezinami, pastora interesowały możliwości utrzymania stałych źródeł finansowania przez powstający ośrodek. Wszyscy zapewniali, ze takie możliwości istnieją i regulują je konkretne przepisy. Żaden z przedstawicieli władz nie umiał jednak powiedzieć nic bliższego na temat tych "pewnych pieniędzy", a już wszyscy odżegnywali się od dawania jakichkolwiek gwarancji... Nic w Polsce pewne nie jest.

Interesujący gość odleciał z Polski w niedzielę po południu.