oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

Tylko co dwudziesty uczeń liceum uważa, że niepełnosprawny to normalny człowiek.

Ponad połowa wyraża wobec nich współczucie, co czwarty chciałby pomóc, ale nie wie, jak

Taki obraz wyłania się z badań "Niepełnosprawność w opinii młodzieży". Zostały one przeprowadzone wśród uczniów II Liceum Ogólnokształcącego z Łomży. Ankieterzy zadali im cztery pytania.

Bez pomocy i opieki ?

Pierwsze dotyczyło skojarzeń, jakie budzą osoby niepełnosprawne. Ponad 41 proc. uczniów wskazało na ograniczenia fizyczne, 25 proc. na psychiczne i intelektualne, a 24 proc., że osoby te są niezdolne do wykonywania niektórych czynności. Tylko niespełna 16 proc. uważa, że niepełnosprawny to ktoś, kto potrzebuje pomocy. Jeszcze mniej, bo 6 proc., uznaje go za osobę, która wymaga opieki. Wśród pojedynczych odpowiedzi zdarzały się takie, że osoba niepełnosprawna "to taka, za którą płacimy podatki".

Dobrze, że nie ja

Z odpowiedzi na drugie pytanie wynika, że młodzi współczują niepełnosprawnym, a ich widok wywołuje w nich uczucie żalu i chęć niesienia pomocy. Ale tylko niespełna 15 proc. twierdzi, że traktuje osobę niepełnosprawną jak normalnego człowieka. U 7 procent badanych niepełnosprawny wzbudza podziw, że na co dzień musi borykać się z różnymi trudnościami. Co 20 ankietowany czuje wdzięczność i ulgę, że niepełnosprawność nie dotknęła go osobiście.

Bariery zlikwidować

Ankieterzy pytali też o celowość tworzenia klas integracyjnych w szkołach. Tylko nieliczni odpowiedzieli, że to zły pomysł i że w takiej klasie rozwój osób pełnosprawnych może być zahamowany. Większość uważa, że takie klasy są potrzebne, a niemal co czwarty, że dla zdrowych są one źródłem wiedzy o niepełnosprawnych.

Wysoki poziom akceptacji dla klas integracyjnych jest dość ciekawy na tle ostatniego pytania, w którym spytano uczniów, co, ich zdaniem, może poprawić życie ich niepełnosprawnym kolegom. Tylko 14 proc. odpowiada, że właśnie tworzenie klas integracyjnych. Najwięcej odpowiedzi (46 proc.) dotyczyło zlikwidowania barier architektonicznych.

Dla Gazety Maria Maranda - społecznik, od wielu lat zaangażowana w sprawy niepełnosprawnych:

Wyniki tej ankiety są ciekawe. W tej chwili niepełnosprawność w społeczeństwie jest traktowana jako coś nienormalnego. I będzie tak nadal, jeśli nie będą powstawały nowe integracyjne klasy w szkołach czy nawet w przedszkolach. Prawdziwym jest stwierdzenie, że młodzi nie wiedzą, jak mają pomóc niepełnosprawnemu. A przecież wystarczy jedynie podejść i zapytać, potraktować taką osobę normalnie, jak każdego innego. Im więcej będzie normalności w stosunkach z niepełnosprawnymi, tym będzie nam wszystkim łatwiej. Ale żeby ten poziom normalności wzrósł, to oswajać z niepełnosprawnością trzeba od dziecka. Jeśli mały człowiek nauczy się, że jego niedowidzący kolega to normalny człowiek, to tak mu zostanie do końca życia. Ponadto utarło się, że największe przeszkody w życiu niepełnosprawnych to bariery architektoniczne. To nieprawda, najgorsza jest właśnie bariera mentalna. Chociaż optymistyczne jest to, że wchodzimy do Unii Europejskiej, a ona jakoś poradziła sobie z zagwarantowaniem niepełnosprawnym normalnego życia.