oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

(aut. Halina Postek - MEDI 1/2011; dps.pl 14.06.2011)

 

dr Halina Postek - Akademia Pedagogiki Specjalnej w Warszawie

 

Dokumenty wydane przez ONZ (Kair 1994, Pekin 1995), Światową Organizację Zdrowia (Deklaracja Praw Seksualnych), Unię Europejską, a także postulaty i zalecenia opracowane na międzynarodowych kongresach i konferencjach (europejska konferencja na temat seksualności osób z zespołem Downa, Warszawa 1995) jednomyślnie przyznają osobom niepełnosprawnym intelektualnie prawo do własnej seksualności.

 

A jednak wyniki badań postaw Polaków wobec seksualności osób niepełnosprawnych intelektualnie pokazują, że akceptację tych zachowań deklaruje tylko 39% badanych. Przeciwników jest 29%, a niezdecydowanych w tej kwestii 32%.

Ambiwalencję wobec prawa do zachowań seksualnych osób niepełnosprawnych intelektualnie wyjaśnić można stosunkowo słabą znajomością problemu, stereotypami i uprzedzeniami związanymi z tą sferą życia ludzkiego oraz silnym wpływem etyki katolickiej z jej rygorystycznym podejściem do seksu. Są to wyjaśnienia socjologiczno-psychologiczne. Za udzielonymi w badaniach odpowiedziami kryją się także pewne przekonania moralne. Są one wynikiem przyjęcia przez większość ankietowanych postawy paternalistycznej.

 

Paternalizm to narzucona postawa opiekuńcza. Prawie każdy opiekun i rodzic ma pokusę wykorzystania przewagi, jaką daje mu jego pozycja wobec wychowanka. Dotyczy to także opiekunów dzieci pełnosprawnych. Pozycja rodzica jest pozycją bardzo silną w naszej tradycji religijnej i narodowej. Do tej tradycyjnie mocnej pozycji dochodzą jeszcze uwarunkowania ekonomiczne, uniemożliwiające wielu młodym osobom samodzielne, niezależne od finansowej pomocy rodziców życie.

 

Jeśli rodzice dziecka pełnosprawnego często wykorzystują władzę, jaką mają nad dzieckiem, często przejawiają postawę nadopiekuńcza, ograniczając w pewnych zakresach jego prawa, to rodzice (opiekunowie) dziecka niepełnosprawnego intelektualnie wydają się mieć dodatkowy argument dla sprawowania pełnej kontroli nad wychowankiem -właśnie fakt owej niepełnosprawności. Przyjęcie postawy paternalistycznej nierzadko jest motywowane troską o podopiecznego i lękiem przed bolesnymi dla niego konsekwencjami wejścia w prawdziwe, dorosłe życie. Ta troska nie powinna być jednak przeszkodą dla osiągnięcia przez wychowanka dojrzałości - w takim zakresie i takim stopniu, jaki jest dla niego możliwy do osiągnięcia, dojrzałości we wszystkich jej wymiarach, także emocjonalnym i seksualnym.

 

Rozważając problem seksualności osób niepełnosprawnych intelektualnie, etyk możne postawić szereg pytań: Czy osoby niepełnosprawne intelektualnie mają bezwzględne prawo do wyrażania własnej seksualności? Czy mają także prawo do utrzymywania kontaktów seksualnych? Czy kontakty seksualne osób niepełnosprawnych intelektualnie mogą być realizowane w związkach małżeńskich? Czy wolno nam ingerować w płodność tych osób poprzez narzucenie jakichś form antykoncepcji? Czy osobom niepełnosprawnym intelektualnie przysługuje prawo do posiadania potomstwa? Jaki powinien być nasz stosunek wobec autoerotycznych zachowań osób niepełnosprawnych intelektualnie? Jak powinniśmy odnosić się do homoseksualnych związków między osobami niepełnosprawnymi intelektualnie? Czy zgoda na kontakty seksualne osób niepełnosprawnych intelektualnie powinna się rozciągać na przyzwolenie na korzystanie z usług agencji towarzyskich?

 

Każde z tych pytań pociąga za sobą kolejne wątpliwości i pytania. Spróbujmy przyjrzeć się możliwym na nie odpowiedziom.

 

CZY OSOBY NIEPEŁNOSPRAWNE INTELEKTUALNIE MAJĄ PRAWO DO WYRAŻANIA WŁASNEJ SEKSUALNOŚCI?

 

Seksualność jest częścią naszego człowieczeństwa. Nie możemy negować jej istnienia, tak jak nie możemy zaprzeczyć procesom fizjologicznym dokonującym się w naszym ciele. Możemy tłumić naszą seksualność, możemy próbować ją sublimować, ale nie możemy się jej pozbyć. Czy zatem oczekiwanie, żeby pozbyły się jej osoby niepełnosprawne intelektualnie nie jest z naszej strony stawianiem żądań, którym sami nie umiemy sprostać?

 

Czy na nasze oczekiwania nieujawniania przez osoby niepełnosprawne intelektualnie potrzeb i oczekiwań związanych z seksualnością nie mają wpływu stereotypy wiążące swobodę w tej sferze z brakiem moralnych hamulców?

To, co wydaje się oczywiste, to konieczność takiego pokierowania ekspresją seksualną osób niepełnosprawnych, by nie stała się ona źródłem kłopotów w funkcjonowaniu społecznym. Osoba niepełnosprawna, która nie jest świadoma społecznych oczekiwań związanych z tą sferą życia, może być narażona na odrzucenie, niechęć, poniżenie czy śmieszność. W najgorszym przypadku jej zachowanie może stać się przyczyną nadużyć seksualnych.

Ważne jest pokazanie granic wolności w tym zakresie - granicą byłaby, podobnie jak w przypadku osób pełnosprawnych, wolność drugiego człowieka.

 

CZY OSOBY NIEPEŁNOSPRAWNE INTELEKTUALNIE MAJĄ PRAWO DO UTRZYMYWANIA KONTAKTÓW SEKSUALNYCH?

 

Nie wszystkie osoby, zwłaszcza te z głębokimi postaciami upośledzenia, są zdolne do aktywności seksualnej. Ale wśród osób z niepełnosprawnością intelektualną ta podgrupa stanowi tylko 5%. Większość to osoby z niepełnosprawnością w stopniu lekkim -75%, fizjologicznie zdolne do podjęcia aktywności seksualnej (pozostałe 20% to osoby niepełnosprawne intelektualnie w stopniu umiarkowanym i znacznym). Akceptacja kontaktów seksualnych podejmowanych przez osoby niepełnosprawne przez ich rodziców i opiekunów powinna zależeć od wielu czynników: stopnia zrozumienia przez osobę niepełnosprawną tego, na czym polega i jakie są konsekwencje podjęcia współżycia, stopnia zażyłości z partnerem, stopnia samodzielności podjętej decyzji, warunków, w jakich żyje osoba niepełnosprawna, znajomości metod antykoncepcji.

 

CZY KONTAKTY SEKSUALNE OSÓB NIEPEŁNOSPRAWNYCH INTELEKTUALNIE MOGĄ BYĆ REALIZOWANE W ZWIĄZKACH MAŁŻEŃSKICH?

 

Prawo polskie ogranicza dostęp do małżeństwa osobom niepełnosprawnym intelektualnie (art. 12 par. 1 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego). Tylko w wyjątkowych przypadkach, jeśli osoba nie jest ubezwłasnowolniona, a upośledzenie nie stanowi zagrożenia dla małżeństwa i potomstwa, sąd może zezwolić na zawarcie związku małżeńskiego.

 

W naszym stosunku do małżeństw osób niepełnosprawnych intelektualnie, podobnie jak w naszym stosunku do rodzicielstwa tych osób, da się zauważyć szczególny brak symetrii w traktowaniu osób pełno- i niepełnosprawnych. Bycie dobrym małżonkiem, podobnie jak dobrym rodzicem, nie jest związane w żaden konieczny sposób z ilorazem inteligencji. A jednak nie stawiamy żadnych szczególnych wymagań, które spełnić mają osoby pełnosprawne przed zawarciem związku małżeńskiego czy przed staniem się rodzicem. Małżeństwo mogą zawrzeć ludzie całkowicie nieodpowiedzialni, pozbawieni środków do życia, labilni emocjonalnie itd. Nikt nie kwestionuje ich prawa w tym zakresie - pod warunkiem, że są pełnosprawni intelektualnie. Kiedy mamy do czynienia z osobami o obniżonym stopniu inteligencji, podnosimy wymagania - żądamy więcej niż od każdego pełnosprawnego.

 

CZY WOLNO NAM INGEROWAĆ W PŁODNOŚĆ OSÓB NIEPEŁNOSPRAWNYCH SEKSUALNIE, POPRZEZ NARZUCENIE IM JAKICHŚ FORM ANTYKONCEPCJI?

 

69% rodziców osób z zespołem Downa zgodziłoby się na zabieg sterylizacji u swoich dzieci. Przymusowa sterylizacja jest niedopuszczalna moralnie, zarówno wobec osób pełno-, jak i niepełnosprawnych intelektualnie - nie wolno podejmować żadnej decyzji w tej materii bez uzyskania zgody osób zainteresowanych. To, co powinniśmy zrobić, to w odpowiedni sposób i we właściwym czasie zaznajomić podopiecznych z metodami regulacji płodności. Możemy sugerować stosowanie (bądź nie) takich metod, ale decyzja powinna być podjęta przez nich samych. Nawet jeśli wydaje nam się, że podając środki antykoncepcyjne, zapobiegamy niepożądanym konsekwencjom niechcianych przez naszych podopiecznych kontaktów, to właściwym moralnie postępowaniem byłoby zwrócenie się do nich o zgodę.

 

CZY OSOBOM NIEPEŁNOSPRAWNYM INTELEKTUALNIE PRZYSŁUGUJE PRAWO DO POSIADANIA POTOMSTWA?

 

Problem prawa do prokreacji jest najbardziej chyba kontrowersyjną kwestią związaną z dorosłością osób niepełnosprawnych intelektualnie. Dość powszechne jest przekonanie o niskich kompetencjach osób niepełnosprawnych intelektualnie jako rodziców.

 

W opinii ok. 50% Polaków osoby te nie powinny posiadać własnego dziecka. Postrzegane są one jako nie radzące sobie w życiu, co oznacza nieumiejętność zapewnienia dziecku warunków do rozwoju psychicznego i fizycznego. Do obaw dotyczących przekazywania potomstwu genetycznych obciążeń dołączają się obawy o podołanie obowiązkom rodzicielskim, czego skutki odczuwane będą zarówno przez dzieci osób intelektualnie niepełnosprawnych, jak i ich bliskich, zobowiązanych w tej sytuacji do przejęcia opieki.

 

Podobnie jak w przypadku zgody na małżeństwa osób niepełnosprawnych, mamy do czynienia z nierównym traktowaniem praw osób pełno- i niepełnosprawnych. Wobec osób niepełnosprawnych stosuje się ostrzejsze standardy niż wobec pełnosprawnych. Nie zważa się na fakt, że podstawowa kompetencja rodzicielstwa - otoczenie dziecka miłością, czułością i troską - nie jest w żaden bezpośredni sposób związana z poziomem inteligencji.

 

Ponieważ kompetencje rodzicielskie utożsamiane są z wychowawczymi, a rodzice nie są jedynymi osobami, które angażują się w proces wychowania dziecka, wzmocnić je można poprzez sieć powiązań rodzinnych i społecznych.

 

JAKI POWINIEN BYĆ NASZ STOSUNEK WOBEC AUTOEROTYCZNYCH ZACHOWAŃ OSÓB NIEPEŁNOSPRAWNYCH INTELEKTUALNIE?

 

Dla osób intelektualnie niepełnosprawnych masturbacja może być jedynym dostępnym im sposobem redukcji napięcia seksualnego oraz doświadczenia przyjemności seksualnej. Zdarza się jednak, że autoerotyzm pełni także inne funkcje w życiu osoby niepełnosprawnej intelektualnie: może być formą wyładowywania epileptycznego, redukcji lęku nerwicowego, sposobem obniżenia napięcia mięśniowego, formą wyrównania niedoboru bodźców i aktywności, sposobem na zwrócenie na siebie uwagi, formą przeciwstawienia się kontaktowi ze światem zewnętrznym. W wymienionych przypadkach masturbacja może stać się powodem niepokoju opiekunów, pełni bowiem funkcje dla siebie nieswoiste, występuje zamiast innych form aktywności. Konieczne są wówczas jakieś formy oddziaływania terapeutycznego.

 

Jednak w najbardziej typowej dla siebie formie masturbacja jest zjawiskiem rozwojowym, dotyczącym większości osób w okresie dojrzewania albo/i sposobem osiągnięcia niedostępnej inaczej przyjemności seksualnej. Problemem związanym z tak postrzeganym autoerotyzmem może być tylko fakt, że często osoby niepełnosprawne intelektualnie nie zdają sobie sprawy z istnienia społecznych norm związanych z tą formą aktywności seksualnej. Konieczne jest uświadomienie podopiecznym, że zachowania takie mogą być tolerowane tylko w warunkach pełnej intymności.

 

Tolerancja dla zachowań autoerotycznych jest trudna dla osób wierzących. Masturbacja, choć przestała być uważana przez seksuologię za zachowanie dewiacyjne, jest oceniana jako „uczynek nieczysty" przez Katechizm Kościoła katolickiego. Osoby wierzące (choć nie tylko one) są często zwolennikami stosowania farmakologicznych środków obniżających napięcie seksualne. Jeśli odbywa się to bez zgody zainteresowanego, wydaje się to wątpliwe moralnie z podobnego powodu, jak zastosowanie wobec osoby niepełnosprawnej zabiegu przymusowej sterylizacji.

 

JAK POWINNIŚMY ODNOSIĆ SIĘ DO HOMOSEKSUALNYCH ZWIĄZKÓW MIĘDZY OSOBAMI NIEPEŁNOSPRAWNYMI INTELEKTUALNIE?

 

Podobnie jak w przypadku masturbacji, problem stosunków homoseksualnych, pod warunkiem, że są podejmowane całkowicie dobrowolnie, nie jest problemem moralnym. Jest problemem dla osób wierzących - Kościół nie zezwala na kontakty homoseksualne, określając homoseksualizm jako „moralnie nieuporządkowany". Tu znowu możemy rozważać pewien konflikt moralny: czy osoba wierząca ma prawo ingerowania w niepochwalane przez siebie, ale odbywające się za zgodą podopiecznych, kontakty homoseksualne? I znowu odpowiedź wymaga rozstrzygnięcia, gdzie są granice uprawnień jednostki - czy mogą nią być przekonania innej osoby?

 

CZY ZGODA NA KONTAKTY SEKSUALNE OSÓB NIEPEŁNOSPRAWNYCH INTELEKTUALNIE POWINNA SIĘ ROZCIĄGAĆ NA PRZYZWOLENIE NA KORZYSTANIE Z USŁUG AGENCJI TOWARZYSKICH?

 

Dla niektórych osób korzystanie z usług prostytutki jest jedyną formą kontaktu seksualnego, na jaki mogą liczyć. Wydaje się, że osoby niepełnosprawne intelektualnie należą do tej grupy. Są kraje, takie jak Holandia czy niektóre państwa skandynawskie, w których istnieją agencje zapewniające osobom niepełnosprawnym możliwość korzystania z płatnych usług seksualnych. Powstaje szereg wątpliwości związanych z przyjętym tam rozwiązaniem. Czy decyzja o korzystaniu z usług prostytutki jest wyłączną decyzją osoby niepełnosprawnej, czy też powinna być podejmowana w uzgodnieniu z opiekunami? Jak ma się zachować opiekun, który ma inny od przedstawionego  stosunek do prostytucji

- to znaczy: uważa ją za moralnie odrażającą? Czy jego punkt widzenia ma być decydujący dla rozwiązania tego problemu?

 

Przedstawiona lista pytań nie wyczerpuje wszystkich wątpliwości i problemów moralnych związanych z tematem seksualności osób niepełnosprawnych intelektualnie. Udzielone przeze mnie odpowiedzi nie są jedynymi możliwymi odpowiedziami oferowanymi przez etykę.

 

Pociągają one szereg problemów: konflikt między uprawnieniami osoby niepełnosprawnej intelektualnie do korzystania z praw seksualnych, a silnym oporem opinii społecznej, wyrażanym choćby w cytowanych wynikach badań. Jedyną rozsądna strategią, jaką można przyjąć w takiej sytuacji, jest powolna edukacja społeczeństwa, przedstawianie mocnych argumentów na rzecz wolności osób niepełnosprawnych intelektualnie i budowanie klimatu przyzwolenia na korzystanie z owej wolności.

 

Kolejny problem dotyczy tego, kto jest stroną mającą zapewnić  realizację przysługujących osobom niepełnosprawnym intelektualnie praw seksualnych? Społeczeństwo? Państwo? Opiekunowie? I czy w związku z tym możliwe są jakieś sankcje za nieprzestrzeganie tych praw?

 

Ostatnim problemem jest problem konfliktu między uprawnieniami różnych osób. Osoba niepełnosprawna intelektualnie ma prawo do wolności w sferze seksualnej, ale jej opiekunom przysługuje prawo do nieponoszenia konsekwencji owej wolności. Konsekwencje działań jednostki powinna ponosić przede wszystkim ona sama, co w przypadku osób niepełnosprawnych intelektualnie jest rzadko kiedy możliwe. Konieczny jest pewien kompromis: udział opiekunów jest warunkiem koniecznym korzystania z praw seksualnych przez osobę niepełnosprawną intelektualnie, ale też dla każdego opiekuna wartością nadrzędną winno być dobro podopiecznego rozumiane jako jego wszechstronny rozwój.