oprogramowanie komputerowe arisco reklama: PRODUCENT OBUWIA PROFILAKTYCZNEGO WAŁĘSA & PALUCH s.c.

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

(aut. Renata Radłowska, Paulina Korbut - Gazeta Wyborcza 4.07.2007; dps.pl 10.07.2007)

 

Pierwsze w Krakowie specjalne pokazy filmów dla osób niewidomych ruszą prawdopodobnie w październiku. Filmy - polskie albo z polskim dubbingiem - będą wyświetlane w kinie Reduta.

Seanse dla niewidomych odbywają się m.in. w Poznaniu. Niewidomi mogli już obejrzeć filmy przygotowane metodą audiodeskrypcji w kinach w Poznaniu i w Białymstoku. O krakowskie seanse walczy od paru miesięcy Jerzy Fedorowicz, aktor, poseł PO i dyrektor nowohuckiego Teatru Ludowego.

- Nie przypisuję sobie autorstwa tego pomysłu, bo to rzecz wymyślona przez mojego niewidomego asystenta, cudownego człowieka Tomasza Koźmińskiego. Jeżeli uda mi się nie tylko zorganizować parę pokazów, ale w ogóle otworzyć kino specjalizujące się w takich seansach, będę mógł za to powiedzieć, że "wychodziłem je" - opowiada Fedorowicz.

Lektor opisze widoki

Na razie Fedorowicz i Koźmiński prowadzą rozmowy z Krakowskim Centrum Kinowym Ars, w skład którego wchodzi Reduta. - Jak dla mnie, to seanse mogłyby się rozpocząć już - zapewnia Andrzej Kucharczyk, dyrektor Krakowskiego Centrum Kinowego Ars. - Kino dla niewidomych nie wymaga skomplikowanej aparatury, więc z tym akurat nie będzie problemów. Angażujemy się w ten projekt, ponieważ jest bardzo ciekawy, a takie rzeczy zawsze są inspirujące.

Na czym polega oglądanie filmów metodą audiodeskrypcji? W skrócie można powiedzieć, że lektor opisuje miny aktorów, ich gesty, scenerię, muzykę, zjawiska przyrodnicze (jeżeli pełnosprawni widzowie zauważą na ekranie błyskawicę, to lektor opowie niewidomym, że pewnie zbliża się burza).

Pomysł na przystosowanie polskich kin dla potrzeb osób niewidomych pojawił się rok temu, jednak póki co zorganizowano zaledwie kilka pokazów. W USA technika audiodeskrypcji stosowana jest od kilkudziesięciu lat (wykorzystuje się ją także w teatrze, muzeach czy galeriach sztuki).

Fedorowicz i Koźmiński chcą pójść dalej i organizować seanse w trochę innej formule. Chodzi o to, żeby dać niewidomym większy komfort odbioru.

Aktorzy oprowadzą po filmie

- Lektor czytający opisy tego, co dzieje się na ekranie, a więc prowadzący nawigację po filmie, nie jest maszyną i zdarza się, że musi szybko przejść do następnej kwestii. Za szybko. Musi na żywo dostosowywać się do scen, a przez to wiele subtelności ucieka - tłumaczy Fedorowicz. - Chcielibyśmy wprowadzić w krakowskim kinie inną metodę, a mianowicie nagrać na nośnik wszystkie kwestie lektora i potem je odtwarzać. Oczywiście nie ma w tym nic niezwykłego, nowością byłoby za to czytanie kwestii przez konkretnych aktorów. Poseł daje przykład: jeżeli w kinie leci "Kingsajz", kwestie czytają aktorzy, którzy zagrali w tym filmie - Jacek Chmielnik, Jerzy Stuhr.

- Wstępnie przedyskutowałem ten pomysł z paroma aktorami i myślę, że niewielu odmówi. Proszę sobie wyobrazić, jak niezwykły byłby seans "Profesora Wilczura", gdyby niewidomych widzów oprowadzała po tym filmie Anna Dymna, która zagrała w nim jedną z głównych ról - zachwyca się Fedorowicz.

Takie kino to same plusy

Pomysłem otwarcia w Krakowie kina dla niewidomych jest zachwycony Jan Ortyl, przewodniczący okręgu małopolskiego Polskiego Związku Niewidomych: - Nieważne, jaka będzie formuła seansów: czy lektor z płyty, czy lektor na żywo. Bo przecież liczy się idea. Kina dla niewidomych mają same plusy, oczywiście odbieranie filmów to rzecz bardzo indywidualna. Czy są rzeczy, których nie możemy sobie wyobrazić podczas takiego seansu? Oczywiście, to zależy od tego, kiedy osoba niewidoma straciła wzrok. Ale nasza przewaga nad widzącymi polega na tym, że mamy wyostrzone inne zmysły - dotyk, słuch, a czasem nawet wrażliwość na słowo.