oprogramowanie komputerowe arisco reklama: PRODUCENT OBUWIA PROFILAKTYCZNEGO WAŁĘSA & PALUCH s.c.

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

Takich elementów tańca, które zdrowy złapie w dwie minuty, ja uczę się piętnaście. Ale uwielbiam tu być - opowiada niewidomy Artur Wyrwich ze Szczedrzyka, który od czterech miesięcy uczy się tańczyć w MDK-u przy ul. Targowej.

W zajęciach prowadzonych przez Kazimierza Michlika, emerytowanego tancerza i sędziego międzynarodowego, uczestniczą podopieczni Polskiego Związku Niewidomych. - Zgodziłem się uczyć ich bezpłatnie, bo nie ma bardziej wdzięcznych uczniów. Ja mam podwójną satysfakcję, kiedy uda mi coś im wpoić, a oni cieszą się dwa razy bardziej ze swoich postępów niż pełnosprawni - twierdzi Michlik.

- Taniec wymaga od nas ogromnej mobilizacji. Ja jestem obwodowcem - nie widzę tego, na co patrzę, tylko otoczenie przedmiotu, w centrum mam czarną plamę - mówi Władysława Jakubaszek z Opola. - Muszę więc podchodzić bardzo blisko pana Kazimierza i patrzeć na jego kolana, żeby zobaczyć stopy. Nie widzę też partnerów na parkiecie. Ale to wielka frajda móc się spotkać i wspólnie pobawić - opowiada.

- Dla mnie nauka tańca opiera się przede wszystkim na dotykaniu nóg i rąk pana Kazimierza. No i na słuchaniu jego objaśnień. Znajomi żartują, że uczę się tańczyć brajlem. Wcześniej nie interesowałem się tańcem, musiałem stracić wzrok, żeby odkryć w sobie pasję. Teraz nie wyobrażam sobie siedzenia bezczynnie w domu - zwierza się Wyrwich.

Niedawno zajął trzecie miejsce w ogólnopolskim turnieju tańca sportowego dla niedowidzących i niewidomych we Wrocławiu. Mówi, że zawdzięcza sukces swojej partnerce Marii Firlej z Byczyny, z którą "zaskoczyli jak dwie zębatki", oraz poradom mistrza.

Michlik nie daje swoim uczniom taryfy ulgowej. Artur ciągle obrywa po głowie za to, że zapomina podczas tańca o pogodnej minie albo trzymaniu łokci w górze. - Chcę ich nauczyć i wymagam perfekcji - kwituje Michlik. Problemy techniczne rozwiązał dzięki tzw. systemowi tarczy zegara. - Mówię im na przykład obrót na trzecią i już wiedzą, co mają robić - dodaje nauczyciel.

Nie planuje z niewidomymi dużych, przestrzennych figur, żeby nie polecieli na publikę, ale i tak jest bardzo usatysfakcjonowany z ich postępów.

W zajęciach uczestniczy zwykle kilkanaście osób. Spotykają się w każdy poniedziałek o godz. 12. W lipcu i sierpniu czeka ich przymusowy urlop - sale MDK-u są zamknięte na czas wakacji.