oprogramowanie komputerowe arisco reklama: PRODUCENT OBUWIA PROFILAKTYCZNEGO WAŁĘSA & PALUCH s.c.

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

(aut. Katarzyna Piotrowiak - POLSKA Dziennik Zachodni 5.11.2007; dps.pl 20.11.2007)



Niewidomi i niedowidzący ze Śląska biorą udział w nowatorskim projekcie o nazwie "Widzialni", który ma usunąć bariery, na jakie napotykają niepełnosprawni internauci. Projekt na razie obejmuje województwo śląskie. Od nowego roku cały kraj.

- Osobom niewidomym i niedowidzącym korzystanie z internetu ułatwiają programy czytające i syntezatory mowy, które przekształcają wybrany tekst na dźwięki. Bez tego nie mogliby się poruszać w sieci. Niestety, to oprogramowanie nie radzi sobie z większością stron internetowych. Kiedy wizyta w sieci kończy się wielkim zawodem, niewidomi rezygnują z usług. chow wielu wypadkach wystarczą drobne ulepszenia - opowiada Dagmara Jakubowska z Agencji IArt, która wraz z Okręgiem Śląskim Polskiego Związku Niewidomych będzie projektować strony alternatywne, oraz dostosowywać do ich potrzeb już istniejące.

W Polsce jest sto tysięcy osób niewidomych lub niedowidzących. Niemal 80 proc. z nich korzysta z komputerów w domu, pozostali mają do nich dostęp w PZN. Paweł Pluszczyk, 27-letni niewidomy mieszkaniec Siemianowic Śląskich, został jednym z konsultantów w tym projekcie. Przed komputerem spędza sporo czasu, bo jest to dla niego ważne źródło informacji o otaczającym go świecie. - Jestem jak Amerykanin. Kiedy nie ma internetu, myślę, że to komputer się zepsuł - opowiada.

Załatwia przez internet wiele spraw. Opłaca rachunki, robi zakupy, poznaje nowe osoby, słucha radia. Świetnie sobie radzi z komputerem, nawet jeśli program czytający ma kłopoty. Dlatego został wytypowany do oceny tego projektu. - Wielu administratorów stron nie zadaje sobie trudu, żeby opisywać obrazki, albo fotografie ze znanymi ludźmi, bo osoba zdrowa i bez tego wie kto na nich jest. Dla mnie to bardzo istotna informacja - mówi.

Opis jest również poważną bolączką w urzędowych serwisach www. - Strony administracji publicznej są mało czytelne, bo większą uwagę zwraca się na ich wygląd i atrakcyjność niż użyteczność. Mają rację. Nie wiedzą tylko, że nasze programy sobie z tym nie radzą. Musimy im to uświadomić - mówi Jan Kwiecień, dyrektor Okręgu Śląskiego Polskiego Związku Niewidomych. PZN oraz IArt rozpoczęły przegląd w internecie. Podobnie jak w innych krajach UE, tylko 3 proc. stron spełnia wymogi.

- Najlepiej działa serwis Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. W pozostałych przypadkach nie wygląda to najlepiej - mówi Jakubowska, koordynatorka projektu "Widzialni".

Samorządy również muszą sporo nadrobić, mimo, że w 2001 roku, zostały zobowiązane ustawą, do przystosowania stron Biuletynu Informacji Publicznej (w skrócie BIP) do wszystkich obywateli RP.

Zostało im niewiele czasu. W zeszłym roku kraje UE zadeklarowały w Rydze, że do 2010 roku dostosują strony dla potrzeb osób niepełnosprawnych ze szczególnym uwzględnieniem niewidomych. Niepełnosprawni stanowią 15 proc. internautów.

- Dlatego jak najszybciej musimy stworzyć przyjazne strony - mówi Jakubowska.

Najlepsze zostaną uhonorowane certyfikatami.

Mamy prawo

Programy czytające i syntezatory mowy nie radzą sobie z większością stron internetowych, co jest w sprzeczności z Konstytucją Rzeczpospolitej Polskiej. W art. 32 ustawy zasadniczej czytamy między innymi - "Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny; - art. 61 - "Obywatel ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne".