oprogramowanie komputerowe arisco reklama: PRODUCENT OBUWIA PROFILAKTYCZNEGO WAŁĘSA & PALUCH s.c.

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz X Jubileuszowy Festiwal Osób Niepełnosprawnych - w przyszłym miesiącu

Iwona urodziła się z wodniakiem mózgu. - Nie dożyje drugich urodzin - wyrokowali lekarze. 26-letnia dziś Iwona za parę tygodni zostanie różą. I jak w opowiadaniu o Małym Księciu: "jakżeż będzie wzruszająca".

23 listopada odbędzie się w Poznaniu X Jubileuszowy Festiwal Osób Niepełnosprawnych. Jego dyrektorem jest Tomasz Pawłowski, prezes honorowy Stowarzyszenia Kulturalnego im. Praksedy Lemańskiej, opiekującego się niepełnosprawnymi. Do licznych realizowanych przez Pawłowskiego projektów należy m. in. autorski program wychowania przez sztukę. Od pięciu lat jest on prowadzony w Warsztatach Terapii Zajęciowej w podpoznańskich Wirach.

Natalia Mazur: Ostatnio festiwal został wpisany do kalendarza imprez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Co to znaczy?

Tomasz Pawłowski: To oznacza, że festiwal uznano za wydarzenie podobnej rangi, jak "Malta" czy "Ale kino!" W tym roku imprezę organizujemy już po raz dziesiąty, a na dodatek wieńczy ona, obchodzony również w Polsce, Europejski Rok Niepełnosprawnych. Na festiwal przyjadą więc niepełnosprawni, którzy najlepiej wypadli na innych, organizowanych w ramach Roku Niepełnosprawnych przeglądach.

Kogo będziemy podziwiać 23 listopada w Sali Wielkiej poznańskiego zamku?

- Na festiwal zgłosiło się 160 chętnych. Przyjadą m.in. podopieczni ośrodka w Babinie i dziewczyny z domu prowadzonego przez siostry serafitki. Na scenie wystąpią teatry amatorskie, będą też występy taneczne i piosenkarskie. Nie znam jeszcze tytułów ani dokładnej treści przedstawień. Największe atrakcje trzymane są zresztą w tajemnicy, aż do chwili pojawienia się artystów na scenie.

Jakie były festiwalowe hity w poprzednich latach?

- Dwa lata temu furorę zrobiły podopieczne sióstr serafitek, które brawurowo odtańczyły kankana. Niektórym spośród widzów udało się podpatrzeć, jak ukryte z boku sceny zakonnice podpowiadają dziewczynom kolejne kroki. To prawdziwy festiwal bez barier. Wszyscy bawią się razem.

Może zdradzi Pan chociaż, jaki pokaz przygotowują uczestnicy założonych przez Pana Warsztatów Terapii Zajęciowej?

- Właśnie trwają gorące przygotowania do pantomimy "Mały Książę". Uczestnicy warsztatów terapeutycznych będą nie tylko aktorami: księciem, liskiem, drzewami, różami. Własnoręcznie wykonują też kostiumy i scenografię. To dla nich ogromne przeżycie. Udział w festiwalu daje im poczucie samorealizacji, spełnienia.

Ale festiwal to także niepowtarzalne przeżycie dla publiczności.

- To prawda. U nas rzadko widuje się na ulicach niepełnosprawnych. Niektórzy traktują ich jak trędowatych. Inni pochylają się z litością, mówiąc "jacy oni biedni, jacy nieszczęśliwi". Widzów festiwalu zadziwić może, ile szczerej radości mają w sobie ci ludzie. Wejście w ich świat to jak przejście do innej, magicznej krainy, w której nie ma sztywnych ram i schematów. Jak u Małego Księcia.

Czy, będąc niepełnosprawnym, można stać się gwiazdą?

- Istnieją oczywiście zespoły popularniejsze, goręcej oklaskiwane. Uczestnikom festiwalu nie chodzi jednak o gwiazdorstwo, bo oni ze sobą nie rywalizują. Stają się kimś wyjątkowym przez samo pojawienie się na scenie. W naszym festiwalu przyznajemy Grand Prix, ale nagrody dostają wszyscy: każdego z uczestników chcemy obdarować sprzętem rehabilitacyjnym.

To brzmi pięknie, ale realizacja tego zamiaru jest chyba niezwykle kosztowna?

- Nadal poszukujemy sponsorów. Mamy nadzieje, że dzięki ich wsparciu uda nam się zrealizować plan. I wielu spotka tak szczęśliwy los, jak np. występującą w naszym zespole Krysię Kowalską. Krysia cierpi na postępujący gościec stawowy, ale dzięki rehabilitacji rok temu wstała z wózka.