oprogramowanie komputerowe arisco reklama: PRODUCENT OBUWIA PROFILAKTYCZNEGO WAŁĘSA & PALUCH s.c.

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

(aut. Monika Rosmanowska - Gazeta Wyborcza 18.11.2007; dps.pl 23.11.2007)



W Domu Pomocy Społecznej "Cichy Zakątek" w Końskich wrze. W placówce walczą ze sobą dwa związki zawodowe: jeden atakuje obecnego szefa, drugi go broni. Ale to nie dyrektor i nie pracownicy, ale pensjonariusze są największą ofiarą tej wojny.

- Dłużej nie może tak być. Skonfliktowana załoga to niższa jakość usług. Jesteśmy też zaniepokojeni, że kilka osób już jest na zwolnieniach lekarskich, kilka złożyło wypowiedzenia, a jeszcze inni zapowiedzieli odejście z pracy. Rozmawiałam z Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie w Końskich, bezpośrednio nadzorującym placówkę, i oczekuję, że PCPR i starostwo jak najszybciej podejmą działania, które wyeliminują źródło konfliktu i przywrócą spokój w tym domu - mówi Joanna Janiszewska-Bujała, dyrektorka Wydziału Polityki Społecznej Świętokrzyskiego Urzędu Wojewódzkiego. Wszystko zaczęło się w grudniu ubiegłego roku, gdy starostwo odwołało ze stanowiska ówczesnego dyrektora Bogdana Kuśmierczyka i na jego miejsce powołało Urszulę Przygodzką. Kuśmierczyk skierował sprawę do sądu pracy i wygrał. W lipcu został przywrócony na stanowisko, a Przygodzka awansowała na zastępczynię dyrektora PCPR-u w Końskich. Zaraz po powrocie dyrektora w placówce zawiązał się związek zawodowy NSZZ "Solidarność", który tworzą m.in. pracownicy zatrudnieni przez Przygodzką. - Zrobiłyśmy to, by bronić pracownic, które zeznawały przeciwko dyrektorowi, a na których ten po powrocie zaczął się mścić - mówią.

W odpowiedzi zwolennicy dyrektora założyli drugi związek - NSZZ "Jedność". - Osoby z zaledwie kilkumiesięcznym stażem w naszym DPS-ie, zatrudnione przez Przygodzką, chcą odwołania dyrektora, chcą nami rządzić, a my na to nie pozwolimy - zapewniają przedstawicielki "Jedności".

Przedstawicielki "Solidarności" zasypują donosami starostwo i Państwową Inspekcję Pracy. Nie ma tygodnia, by do domu nie zapukała kontrola. Do prokuratury trafiła sprawa rzekomego mobbingu, ale ta odmówiła wszczęcia postępowania. Co ciekawe, odwołanie od tej decyzji złożyła Przygodzka. W prokuraturze jest też sprawa nadużyć, które w domu wykazał audyt wewnętrzny starosty. Chodzi m.in. o niezrealizowanie zaleceń pokontrolnych.

- To są absurdalne zarzuty, nagonka na moją osobę. Ciągle żyję w napięciu i czekam na wezwanie do starostwa i rozwiązanie umowy - broni się Kuśmierczyk.

Starostwo ma się zająć sprawą jeszcze w tym tygodniu. - Znamy sytuację i jest ona dość problematyczna. Nie może być jednak tak, że konflikt odbije się na mieszkańcach domu, a tak niestety musi się to skończyć. Dlatego przeanalizujemy wszystkie protokoły pokontrolne i zajmiemy stanowisko w tej sprawie - obiecuje Wiesław Basiak, członek zarządu Starostwa Powiatowego w Końskich.