oprogramowanie komputerowe arisco reklama: PRODUCENT OBUWIA PROFILAKTYCZNEGO WAŁĘSA & PALUCH s.c.

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

(aut. Agnieszka Domanowska - Gazeta Wyborcza 14.01.2007; dps.pl 18.01.2007)

 

Niepotrzebni ludzie, potrzebne ich pieniądze

Nieremontowane od 50 lat łazienki, odrapany budynek, dziurawe okna i przeraźliwy odór. W środku 29 starych i umysłowo chorych pensjonariuszy. Tak wygląda Dom Złotego Wieku w Łapach.

- A ja nie mam nic do ukrycia. Proszę zobaczyć, jak tu się żyje - zachęca Tadeusz Drągowski, właściciel. - Nie mam pieniędzy na remont, ale ci ludzie mają wszystko, czego im potrzeba.

Po korytarzu krążą mieszkańcy domu. Choć na zewnątrz nie jest zimno, są ubrani w ciepłe swetry i szlafroki. Prawie wszyscy to osoby umysłowo chore. Co miesiąc na konto właściciela wpływają ich emerytury. Kwoty wahają się od 500 do 900 złotych. W zamian za to powinni mieć zapewnioną całodobową opiekę medyczną.

- Lekarz przychodzi raz w tygodniu, a psychiatra raz w miesiącu - mówi otwarcie Drągowski i nie widzi potrzeby częstszych wizyt.

Choć w domu są osoby, które poruszają się na wózkach inwalidzkich, nie ma tam dla nich warunków.

- Nie mamy windy, podjazdu, bo to wszystko kosztuje. A skąd nabrać tych pieniędzy? - zastanawia się Helena Drągowska, jego ?ona. Prowadzi dom wspólnie z mężem od 16 lat.

Sanepid: tam jest brudno

- Podczas ubiegłorocznych kontroli wykryliśmy tam mnóstwo rażących błędów - mówi Artur Wnuk z białostockiego sanepidu. - Podstawowe zastrzeżenia dotyczyły zniszczonego wyposażenia, nieszczelnych okien. Było tam po prostu brudno.

Państwo Drągowscy nie zgadzają się z opinią epidemiologów.

- A jak by się pani czuła, gdyby dzień przed świętami do pani drzwi zapukał kontroler sanitarny? No? Proszę powiedzieć. Przyszli dzień przed Wigilią i zastali wielkie sprzątanie. Myliśmy klosze od lamp, podłogi - mówi Drągowska. - A oni z kontrolą.

Choć święta były nie tak dawno owe klosze od lamp wczoraj lepiły sie od brudu. Sanepid dał czas na usunięcie tych zaniedbań i gruntowne posprzątanie domu.

- Nie zrobili nic. Mieli zapłacić karę w wysokości dwóch tysięcy złotych. Też tego nie zrobili - twierdzi Wnuk.

To niejedyny dług, jaki ciąży na domu opieki w Łapach. Wojewoda podlaski również nie wyraził zgody na funkcjonowanie tej instytucji w takim stanie.

- Ten dom działa nielegalnie - nie ma wątpliwości Krystyna Golubiewska z wydziału polityki społecznej Urzędu Wojewódzkiego. - Nie wydaliśmy im zgody, bo nie spełniają podstawowych wymogów sanitarnych, zalegają z płatnościami, nie płacą podatków, mają dług wobec ZUS-u. W zeszłym roku nałożyliśmy na nich karę finansową. Mieli zapłacić ponad 10 tysięcy kary. Nie zrobili tego.

Pod oknami burmistrza

Dom Złotego Wieku sąsiaduje z odnowionym niedawno łapskim magistratem. Niestety, władze miasta od początku istnienia placówki nie zrobiły niczego. Burmistrz Roman Czepe jedynie zainteresował wojewodę sytuacją pensjonariuszy, którą znał ze słyszenia. Niestety nie wyszedł z siedziby urzędu i nie spotkał się z właścicielami.

- Docierały do mnie jedynie sygnały, że pensjonariusze są tam źle traktowani i żyją w fatalnych warunkach - przyznaje burmistrz. - Słyszałem, że są również terroryzowani. Ta sprawa powinna być w końcu załatwiona.

- Niech pan burmistrz nie opowiada bzdur. Przecież on jako władza ma większą siłę przebicia. Mógłby nam pomóc, wesprzeć darowizną, zafundował tonę węgla. Nie zrobić nic, tylko doniósł na nas do wojewody - denerwują się Drągowscy.

W poniedziałek są umówieni z Janem Dobrzyńskim, podlaskim wojewodą. Liczą na umorzenie kary.