oprogramowanie komputerowe arisco reklama: PRODUCENT OBUWIA PROFILAKTYCZNEGO WAŁĘSA & PALUCH s.c.

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

Marina ukarana

(aut. Andrzej Kulej, Gazeta Wyborcza 15.06.2006; dps.pl 26.06.2006)

 

Właściciele nielegalnego domu starców Marina dostali 10 tys. zł kary. Prokuratura przedłużyła śledztwo do 9 września.

W lutym "Gazeta" ujawniła kulisy działalności domu opieki Marina, który działa bez wymaganego zezwolenia wojewody. Pensjonariusze skarżyli się na zaniedbania i oszustwa finansowe. Nieformalnym szefem Mariny jest Jacek Sz., skazany na sześć lat więzienia za oszustwa, a jego prawą ręką - brat Leszek Sz., sądzony obecnie przed szczecińskim sądem za wyłudzenia na kwotę blisko 20 mln zł.

Po naszym tekście inspektorzy z Urzędu Wojewódzkiego nałożyli na właściciela placówki - spółkę Keja - 10 tys. zł (jedyna stawka przewidywana przez ustawę) kary za brak zezwolenia.

- 9 czerwca właściciele odwołali się do ministra pracy i polityki społecznej, argumentując, że nie mieli należytego udziału w prowadzonym postępowaniu. To nieprawda, bo o wszystkim byli informowani - mówi Piotr Pieleszek z biura prasowego wojewody. - Na rozpatrzenie odwołania minister ma 30 dni, jeżeli jego decyzja będzie dla nich niepomyślna, to będą mogli ją jeszcze zaskarżyć w sądzie administracyjnym. Tam średnio trwa to od roku do dwóch.

Jak powiedział Pieleszek, właściciele Mariny, mimo że byli informowani o konieczności uzyskania zgody wojewody, nie zwrócili się o nią do tej pory. Nie zrobili tego, bo żeby uzyskać pozwolenie, trzeba m.in. przedstawić zaświadczenie o niekaralności, zgodzić się na kontrolę placówki i przedstawić dokumenty potwierdzające spełnianie m.in. standardów sanepidu i ppoż.

- Gdy tylko uda się nam ściągnąć tę karę, będziemy mogli nałożyć ją ponownie. I tak do skutku - zapowiada Pieleszek.

Od lutego dochodzenie w sprawie narażania życia i zdrowia pensjonariuszy Mariny prowadzi Prokuratura Rejonowa Szczecin Prawobrzeże.

- Nie jest to jedyny wątek śledztwa. Sprawdzamy jeszcze m.in., czy firma wywiązywała się z umów, czy rozliczała się z pensjonariuszami. Śledztwo zostało przedłużone do 9 września - wyjaśnia prok. Małgorzata Wojciechowicz, rzecznik prasowy szczecińskiej prokuratury okręgowej.

Przesłuchiwane są rodziny pensjonariuszy i pracownicy Mariny. Opinię w sprawie narażenia życia i zdrowia muszą wydać biegli z zakresu medycyny sądowej.