oprogramowanie komputerowe arisco reklama: PRODUCENT OBUWIA PROFILAKTYCZNEGO WAŁĘSA & PALUCH s.c.

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

Starostwo w Lublińcu zawiesiło dyrektorkę i wychowawcę z domu dziecka w Ciasnej. Prokurator zarzucił im psychiczne i fizyczne znęcanie się nad wychowankami, ale śledztwo ciągle trwa.

Przed ponad tygodniem opisaliśmy sytuację w Domu Dziecka w Ciasnej. Po liście podopiecznych placówki skarżących się na złe traktowanie (m.in. bicie i zabieranie prywatnej własności) sprawę zaczęła badać prokuratura z Lublińca. Efektem śledztwa stało się postawienie zarzutów dyrektorce domu Aurelii S. i wychowawcy Krzysztofowi K.

Wtedy zareagowało lublinieckie starostwo, któremu podlega Dom Dziecka.

- Wezwałem panią dyrektor do złożenia wyjaśnień - mówi starosta Joachim Smyła. - Podczas rozmowy poprosiła o zawieszenie jej w pracy na czas dochodzenia prokuratorskiego. Ona sama z kolei zawiesiła wychowawcę. Wyznaczyłem osobę pełniącą obowiązki dyrektora.

Śledztwo jednak trwa. Tuż po postawieniu zarzutów część dzieci odwołała zeznania. Twierdziły, że do oskarżenia dyrektorki i wychowawcy namawiała je jedna z opiekunek. Ale po kilku dniach dwie dziewczynki znowu zmieniły zdanie: - Podtrzymały pierwotne zeznanie, że były źle traktowane - informuje prokurator Zbigniew Chromik.

Tymczasem po naszych tekstach do redakcji zadzwonił częstochowianin Tomasz Muras. Jego nastoletni już syn był przez sześć lat wychowankiem domu w Ciasnej. Obecnie mieszka z ojcem. - Syn opowiadał mi o swoich przejściach i jest to obraz całkowicie zgodny z tym, o czym pisały dzieci - powiedział nam Tomasz Muras. - Jesteśmy gotowi opowiedziea to wszystko przed prokuratorem.

Prokuratura bada wszystkie nowe okoliczności sprawy. Zbigniew Chromik przewiduje, że dochodzenie zostanie zakończone w połowie kwietnia.