oprogramowanie komputerowe arisco reklama: PRODUCENT OBUWIA PROFILAKTYCZNEGO WAŁĘSA & PALUCH s.c.

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

Bożena Chudak, nowa dyrektor zielonogórskiego "Promyka" zapowiada duże zmiany, choćby organizując białe niedziele. - Wzmocnijmy dobre strony ośrodka i zapomnijmy o niesnaskach - namawia.

Nowa dyrektor w Promyku przy ul. Głowackiego jest od tygodnia. Zdążyła już opracować specjalny program działania dla Ośrodka Rehabilitacji. - Wszystko po to, by ośrodek zaczął się dobrze kojarzyć mieszkańcom - zapowiada.

Przez ostatni rok o Promyku było głośno. Afera finansowa i liczne kontrole wykazały wiele nieprawidłowości.

Chudak zamierza wprowadzić nowe usługi w ośrodku i zrobić go bardziej dostępnym dla pacjentów. W Promyku powstanie punkt doradztwa dla osób niepełnosprawnych. Dyrektor zapowiada także szkolenia personelu i rodziców oraz konsultacje z rehabilitantami z całej Polski.

Na nowym Promyku skorzystać mają także mieszkańcy. Ośrodek chce też organizować białe soboty i niedziele, czyli dni bezpłatnych konsultacji dla mieszkańców miasta.

- Chcemy zająć się także profilaktyką i leczeniem wad postawy u dzieci i dorosłych - dodaje Chudak.

W przyszłości Promyk miałby stać się bazą dla terapeutów, którzy zdobywaliby tu certyfikaty europejskie.

Kim jest Bożena Chudak

Bożena Chudak ma 32 lata, pochodzi z Głogowa. Ukończyła tam I LO, potem w Zielonej Górze Medyczne Studium Zawodowe na wydziale pielęgniarstwa, a następnie została magistrem pielęgniarstwa po poznańskiej Akademii Medycznej. Obecnie pisze doktorat w Katedrze Teorii Organizacji i Zarządzania Akademii Ekonomicznej w Poznaniu.

Zanim przyjechała do "Promyka", była dyrektorem Europejskiej Kliniki Rehabilitacji - Victoria Sp. z o.o. w Radzyniu.

Interesuje się medycyną holistyczną, psychologią i metafizyką. Czas wolny najchętniej spędza z przyjaciółmi albo na czytaniu książek. Ceni Dumasa i Coelho. Gdyby nie została medykiem, pewnie pływałaby synchronicznie. Marzy o lataniu na lotniach. - Może ktoś z czytelników pomoże mi w realizacji marzenia? - wyznaje nieśmiało. Relaksuje się przy muzyce. Sama gra na syntezatorze i gitarze. - Zupełna amatorszczyzna! Jestem w końcu samoukiem. Znajomym z uwagi na szacunek nie gram - śmieje się.

Lubi wodę i delfiny, pewnie dlatego najchętniej ubiera się w kolorze niebieskim. W kuchni eksperymentuje, choć nie ukrywa, że wiąże się z tym pewne niebezpieczeństwo.

Jedynym nałogiem pani Bożeny jest czekolada. Z Głogowa codziennie dojeżdża granatowym volkswagenem polo.

Zobacz także: