oprogramowanie komputerowe arisco reklama: PRODUCENT OBUWIA PROFILAKTYCZNEGO WAŁĘSA & PALUCH s.c.

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

Gazeta Wyborcza - 13.10.2002

Źle się dzieje w ośrodku dla niepełnosprawnych "Promyk". - Dzieci są zaniedbane, brudne. A kto się poskarży, to jego dziecko zostaje tak po prostu wyrzucone z ośrodka - mówi Danuta Schwengler, opiekunka niepełnosprawnej Kasi.

Kasię od lutego wozi autobus na zajęcia do Zespołu Rehabilitacji Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnej "Promyk". - Z ośrodka wracała z resztkami jedzenia na ciele. Czasem od obiadu trzymała w ustach surówkę, a żaden pracownik tego nie zauważył i nie dał jej pić - skarży się opiekunka Kasi Danuta Schwengler. Skargi skierowała do ośrodka i prezydenta. Zbyto ją twierdząc, że jedynie ona narzeka.

Ale to nie jedyny przypadek. 9-letniego Grzesia rodzice po sześciu miesiącach wypisali z ośrodka. - Dziecko wracało przemoczone, oblepione jedzeniem z obiadu. Całymi dniami siedziało w wózku. A zabiegi rehabilitacyjne to fikcja - mówi ojciec Grzesia - Bogdan Góralczyk.

Oskar przez 13 miesięcy męczył się w Promyku. - Zrobiliśmy krzywdę temu dziecku. To był nasz największy błąd. Od września zapisaliśmy go do przedszkola integracyjnego. Teraz wraca szczęśliwy, nawet zaczął wymawiać głoski. Tam czuje się nieporównywalnie lepiej i przede wszystkim się rozwija - mówi Anna Tomaszewicz, mama Oskara.

Opiekunka Kasi domagała się zmian i pisała skargi m.in. do prezydenta miasta. - A tu nagle okazuje się, że Kasia zostaje wyrzucona, bo zrezygnowałam z niektórych zabiegów. A ja to musiałam zrobić, bo np. po hydromasażach Kasia wracała przeziębiona - oburza się Danuta Schwengler. 1 listopada autobus Promyka nie przyjedzie po Kasię - taką odpowiedź dostała od Promyka opiekunka.

Dyrektorka Promyka Joanna Jaroszuk-Różycka nie była skora do wyjaśnień.

W Promyku zapisanych jest 35 dzieci, wśród nich dzieci z zespołem Downa, z autyzmem lub po porażeniu mózgowym. Nie radzą sobie w szkole specjalnej, czy w klasach integracyjnych. To dzieci wymagające zabiegów rehabilitacyjnych i troskliwej opieki. Taką terapię powinien zapewnić im Promyk.

Tymczasem Promyk zmienia się w gabinet odnowy: sauny, hydromasaże przeciw cellulitics, terapię kolorami. Ośrodek dostał w tym roku 760 tys. zł z budżetu miasta, poza tym pieniądze ze składek rodziców (290 zł miesięcznie za każde dziecko z kosztami transportu) i pieniądze z Kasy Chorych (330 tys. zł). Dochody ma również z zabiegów odnowy. Te pieniądze nie idą na dzieci. Nawet menu się nie zgadza - burzą się rodzice.

Piotr Szmytkiewicz, jeden z czterech członków Rady Społecznej, zapytał o dochody z sauny i solarium. - Dyrektorka tłumaczyła, że przeznaczy to na kredki dla dzieci. Ale rachunków mi nie pokazała - mówi Szmytkiewicz.

Władze miasta kontrolują Promyk. Jednak praca kontrolerki przedłuża się, ponieważ kontrolerka Teresa Barnaś zamiast sprawdzić wydatki korzystała z masaży. Raport pokontrolny Miasto ujawni za dwa tygodnie.

aut.Joanna Legierska

Gazeta Wyborcza - 14.10.2002

Raport pokontrolny zielonogórskiego ośrodka niepełnosprawnych "Promyk" zawiera liczne przykłady nadużyć i może zaszkodzić członkom Zarządu Miasta w tegorocznych wyborach. Dlatego został utajniony i raczej nie ma szans, by prezydent Zielonej Góry pozwolił na publikację przed wyborami.

Kontrola w ośrodku dla dzieci niepełnosprawnych przy ul. Głowackiego w Zielonej Górze rozpoczęła się w maju br. po alarmujących artykułach prasowych. Zakończyła się kilka tygodni temu. Do dziś jednak opinia publiczna nie zna jej wyników. - Inspektorka korzystała z bezpłatnych masaży wodnych w Promyku. Stała się niewiarygodna i postanowiłem ją zwolnić. Dlatego kontrola się przedłuża - przekonywał radnych 5 października prezydent Zygmunt Listowski.

Tymczasem z naszych informacji wynika, że prezydent raportu przed wyborami nie ujawni, bo wykazuje wiele nieprawidłowości finansowych w działalności finansowanego przez miasto Promyka. Potwierdzają to anonimowo działacze lewicowi, którzy sprawę znają. Podlegli prezydentowi kontrolerzy ustalili na pewno, że został przekroczony ubiegłoroczny budżet placówki o 50 tys. zł. Zdaniem naszych informatorów kontrolerzy natrafili na wiele innych przykładów nieprawidłowego wydatkowania miejskich funduszy.

O sprawie nie chce mówić radny SLD ostatniej kadencji Wojciech Bartkowiak, przewodniczący Rady Społecznej Promyka. Jak twierdzą inni radni, Bartkowiak przygotował listę pytań w sprawie nieprawidłowości w ośrodku. Niestety Zarząd Miasta zabronił mu przed wyborami pytać o cokolwiek w tej sprawie.

Promyk ma służyć dzieciom niepełnosprawnym. Dlatego wciąż jest finansowany z kasy miejskiej. Tymczasem uruchomił właśnie odpłatne usługi fitness dla dorosłych. W ośrodku można skorzystać z luksusowych saun fińskich wyposażonych m.in. w system terapii kolorami, a także z kabiny infrared do zwalczania celulitis u kobiet. Można nawet zapisać się na zajęcia Taebo, czyli aerobiku z elementami walk takewondo, kix boxingu i boxingu.

Według pracowników Promyka, po południu udostępnia się dorosłym urządzenia, które rano służą dzieciom.

Sauna szkodzi

Dr Zbigniew Śliwiński,wiceprezes ds. naukowych Polskiego Towarzystwa Fizjoterapii: - Sauna fińska w leczniu dzieci z porażeniem mózgowym może być szkodliwa, bowiem ich temperatura ciała jest o dwa stopnie wyższa. Dzieci z zespołem Downa mają zaburzenia psychiczne, więc taki zabieg na pewno nie pomaga, tylko podnosi im ciśnienie. Kabinę infrared, czyli podczerwień, stosowałbym ostrożnie, bo to może zniechęcać dzieci do ćwiczeń rehabilitacyjnych - mówi Śliwiński.

aut. Robert Rewiński

Zobacz także: