oprogramowanie komputerowe arisco reklama: PRODUCENT OBUWIA PROFILAKTYCZNEGO WAŁĘSA & PALUCH s.c.

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

WDPS Pakówka, w którym przebywają osoby z ciężkim upośledzeniem umysłowym, wydarzyły się w sierpniu dwie tragedie - najpierw mieszkaniec rzucił się pod pociąg, następnie drugi niepełnosprawny spowodował śmierć 8-letniego Piotrka, syna małżeństwa pracującego i mieszkającego w DPS.

Przedmiotowe traktowanie?

Delegatura Urzędu Wojewódzkiego w Lesznie przeprowadziła dwie kontrole w DPS - najpierw po samobójstwie mieszkańca, potem po morderstwie, aby określić przyczyny tragedii. Stwierdziła ona pewne nieprawidłowości, zwłaszcza w prowadzeniu dokumentacji. Nie było zapisów wyjść i powrotów mieszkańców Domu poza jego obręb. Na podstawie zapisów w dziennikach zajęć komisja wysnuła wniosek, że niepełnosprawni są w DPS traktowani przedmiotowo. Z niektórych zapisów wynikało, że w nocy mieszkańcy pozostają bez opieki. Stwierdzono też, że opieka psychologa nie jest ciągła. Był zarzut, że pensjonariusze nie otrzymują na swe potrzeby części rent.

Dyrektor obala zarzuty

Dyrektor DPS Pakówka, Stanisław Wałkiewicz przyznaje, że część zarzutów dotyczących prowadzenia dokumentacji jest słuszna. - Inne zdecydowanie odrzucam. Mieszkańcy są traktowani podmiotowo. Mają także w nocy opiekę terapeutów.

Każdy mieszkaniec otrzymuje pewne kwoty na własne potrzeby, nawet gdy nie posiada renty. Dom zatrudnił trzech psychologów - twierdzi dyrektor Wałkiewicz.

W okresie od 1982 r. w DPS nie było żadnych dramatów. Udało się usamodzielnić 48 podopiecznych. Część wróciła do rodzin, część znalazła się w rodzinie zastępczej, część mieszka w domach grupowych.

Ustalenia Sztabu

W skład sztabu weszli specjaliści od psychologii, pedagogiki, socjologii i teologii, pracujący w wyższych uczelniach, w punktach interwencji kryzysowej, poradniach zdrowia psychicznego, w zakładzie karnym i w DPS-ach. Sztab uznał, że program usamodzielniania mieszkańców we współpracy ze środowiskiem jest słuszny. Należy dalej kontynuować indywidualną pracę z podopiecznym.

Nieszkodliwi sąsiedzi

Mieszkańcy DPS są tolerowani przez bojanowskie środowisko. Oni już wrośli w społeczność bojanowską. - Spacerują po okolicy. Pozdrawiają nas. Szukają możliwości pogadania. Nigdy nie byli agresywni. Nawet po ostatniej tragedii nie lękamy się ich - mówią. - Im najbardziej brakuje rodziny. Matki nie zastąpi najlepszy pracownik DPS. I to jest największy powód ich frustracji - dodają Stanisława Turbańska i Franciszek Maćkowiak z Bojanowa.

Zdarzenie losowe

Prof. Irena Obuchowska UAM w Poznaniu - z listu do dyrekcji DPS Pakówka
- To, co się wydarzyło w Pakówce, nie obciąża moralnie nikogo z personelu DPS. Jest jedynie zdarzeniem losowym, jakie mają miejsce w życiu. Rozumiem, jaki dramat przeżywają pracownicy. Pragnę ich zapewnić o swoim szacunku i solidarności.