oprogramowanie komputerowe arisco reklama: PRODUCENT OBUWIA PROFILAKTYCZNEGO WAŁĘSA & PALUCH s.c.

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

(aut. Violetta Gradek - Dziennik Zachodni 23.07.2007; dps.pl 26.07.2007)

 

Są młode, ładne i wrażliwe na los osób starszych. 27 wolontariuszek przyjechało z Hiszpanii do Częstochowy, żeby pracować tu w domach pomocy społecznej. Ubrane w długie dżinsy, nie zmęczone upałem, bez kropli potu na twarzy opiekują się schorowanymi pensjonariuszami w podeszłym wieku.

- U nas upał jest wtedy, kiedy temperatura osiąga 45 stopni Celsjusza - mówią Wiktoria Fernandez, Marta Osonarte, Macarena Lopez Jimenez i Conchita Avellan Manchita.

Przyjechały z Cadii i Sevilli położonych w Andaluzji.

Choć mają po 17-18 lat, są doświadczonymi wolontariuszkami. W Hiszpanii uczą się i pracują społecznie w ośrodkach dla osób starszych. W Częstochowie spędzą wakacje.

- To projekt, który zainicjowała hiszpańska pozarządowa organizacja "Opus Dei". Ten przyjazd ma na celu połączyć odpoczynek z wolontariatem - mówi Kazimierz Słobodzian, koordynator centrum wolontariatu działającym przy Stowarzyszeniu Wzajemnej Pomocy "Agape" w Częstochowie. - To okazja by poznać ludzi z innych kultur, zwiedzić kraj. I przykład dla naszej młodzieży, że można połączyć wolontariat z wypoczynkiem.

Dziewczyny w formie obrazkowej uczą języka hiszpańskiego, dają pokazy tańca a nawet demonstrują sceny z corridy.

- Są świetnie przygotowane - chwali je Joanna Piekarska, dyrektor Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego prowadzonego przy ul. Ogrodowej przez siostry honoratki. - Umieją przybliżyć swój kraj naszym pensjonariuszom. Potrafią podnieść, nakarmić i napoić starszą osobę, żeby nie zachłysnęła się. Służą starszym ludziom z uśmiechem, pogodą i radością.

Hiszpanki - jak mówią - wybrały nasz kraj ze względu na Jana Pawła II. Są zafascynowane naszym papieżem. Polska spodobała im się. Dziwią się tylko, dlaczego u nas latem je się zupy, bo w Hiszpanii to raczej zimowe menu.

- W Polsce starsi ludzie są otwarci, serdeczni, a w Sevilli, gdzie się nimi opiekujemy, zgorzkniali i zamknięci w sobie - mówi Conchita.

- U was są samotni, ale szczęśliwi, a u nas samotni i smutni - dodaje Macarena.

Hiszpańskim wolontariuszkom towarzyszy polska młodzież, która oprowadza je po mieście, tłumaczy, pomaga zaaklimatyzować się w naszym kraju.

- To nowe wyzwanie, okazja, żeby poznać ciekawych ludzi i podszlifować język angielski - mówią Joanna Lisoń, Agnieszka Kubica i Katarzyna Borkowska z LO im. Żeromskiego, które podziwiają zaangażowanie Hiszpanek i ich umiejętności w opiece nad ludźmi starszymi. - Dzięki temu mogłyśmy zobaczyć z bliska jak wygląda starość i nauczyć się do niej szacunku - dodają.