oprogramowanie komputerowe arisco reklama: PRODUCENT OBUWIA PROFILAKTYCZNEGO WAŁĘSA & PALUCH s.c.

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz  
(aut. Maria Szlagura – MEDI 4/2011; dps.pl 19.01.2012)


 
Maria Szlagura - Dom Pomocy Społecznej „Złota Jesień" w Czechowicach – Dziedzicach


 
 
Obserwowany w obecnych czasach kryzys rodziny, powszechne funkcjonowanie w społeczeństwie rodzin zaledwie dwupokoleniowych oraz marginalizacja osób starszych powoduje brak lub istotne osłabienie więzi pomiędzy pokoleniem dziadków i dzieci. Problem ten jest szczególnie widoczny w sytuacji zamieszkiwania seniorów w domu pomocy społecznej, gdyż w placówkach takich przebywają osoby samotne, które nie miały dzieci i tym samym nie mają wnuków, osoby, których rodziny mieszkają daleko (często poza granicami kraju) oraz osoby, w rodzinach których więzi były słabe lub wręcz patologiczne i na starość uległy całkowitemu zerwaniu. Sytuacja taka rodzi potrzebę zastępowania naturalnych, rodzinnych więzi więziami zastępczymi. Potrzeba ta może być realizowana przez zapewnienie seniorom kontaktu z młodszymi pokoleniami.


 
Do domów pomocy społecznej często przychodzą grupy ze szkół lub przedszkoli z przygotowanymi występami lub prezencikami dla mieszkańców placówki. Jest to działanie ze wszech miar dobre - sama obecność dzieci w placówce dla osób w wieku podeszłym wnosi radość, powiew młodości i świeżości.
Jednak w trakcie tych krótkotrwałych kontaktów nie ma szans na powstanie relacji, które są podstawą stworzenia więzi.


 
Często też do placówek pomocowych przychodzą wolontariusze. Jeżeli ich pomoc jest skierowana ogólnie do wszystkich mieszkańców, to pomimo dużego zaangażowania samego wolontariusza trudno jest o związanie go z pensjonariuszami; skutkuje to brakiem satysfakcjonujących go informacji zwrotnych i powoduje szybkie wypalenie i rezygnację z pracy wolontariackiej.


 
Szukając sposobu na funkcjonowanie wolontariatu młodych ludzi w placówce dla osób w wieku podeszłym, który zapewniłby tworzenie więzi analogicznych do tych, jakie występują pomiędzy dziadkami i wnukami rozpoczęto w Domu Pomocy Społecznej „Złota Jesień" w Czechowicach - Dziedzicach realizować program pod nazwą "Babcia - wnuczka, dziadek wnuczek".


 
Przy opracowywaniu zasad programu wzorowano się częściowo na z powodzeniem funkcjonującym programie „Starszy brat, starsza siostra", który polega na stworzeniu relacji pomiędzy dwoma osobami - jedną starszą niż druga. W programie „Babcia - wnuczka, dziadek wnuczek" chodzi również o relację pomiędzy dwoma osobami, tylko odwróceniu ulega kolejność - jedną młodszą niż druga.


 
W programie możemy wyróżnić trzy grupy uczestników: seniorów, młodych wolontariuszy i koordynatora.


 
Udział w programie dla wszystkich uczestników jest dobrowolny i poprzedzony odpowiednim przygotowaniem, jednak po podjęciu decyzji o rozpoczęciu realizacji programu wycofanie się jest możliwe tylko po wystąpieniu szczególnych okoliczności i uzyskaniu zgody koordynatora.


Koordynatorem programu jest osoba dorosła, której zadaniem jest administrowanie realizacją programu, podejmowanie najistotniejszych decyzji, monitorowanie programu oraz odpowiedzialność za jego funkcjonowanie.


 
Wolontariusze biorący udział w programie rekrutowani są spomiędzy uczniów szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych, którzy wyrazili chęć do pracy w domu pomocy społecznej w ramach wolontariatu. Wolontariusze przed przystąpieniem do programu muszą przejść odpowiednie przygotowanie (szkolenie) poprzedzające podjęcie ostatecznej decyzji o włączeniu się do programu.
Seniorzy uczestniczący w programie są wyłaniani w trakcie realizacji programu, podczas obserwacji rodzących się więzi bazujących na wzajemnej sympatii rodzącej się pomiędzy wolontariuszem a seniorem.


 
Zasadą naczelną programu jest próba stworzenia osobistej, bliskiej i trwałej relacji pomiędzy dwoma osobami - seniorem a młodym wolontariuszem. Relacja ta ma być wzorowana na więzi istniejącej pomiędzy babcią lub dziadkiem, a wnuczką lub wnuczkiem.


 
Pierwszym etapem realizacji programu było zorganizowanie szkolenia dla przyszłych wolontariuszy.


 
W pierwszym szkoleniu uczestniczyło sześć osób wstępnie deklarujących chęć przystąpienia do programu. Były to uczennice szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych, czyli rozpiętość wieku przyszłych wolontariuszek (były to same dziewczęta) wynosiła od 15 do 18 lat. W szkoleniu uczestniczyła też osoba dorosła, która w przyszłości miała zostać koordynatorem programu. Była to etatowa pracownica placówki.


 
Szkolenie składało się z dwóch części. Pierwsza część - teoretyczna pod tytułem „Jak poznać i pokochać starość" dostarczała informacji o starości, potrzebach ludzi starych i sposobach odpowiadania na te potrzeby. Drugą część stanowiły zajęcia warsztatowe pod tytułem „Wejdź w moją skórę", których zadaniem było przybliżenie młodym ludziom trudności, jakie w życiu napotykają ludzie starzy i jak można być im w tym pomocnym.


 
Kolejnym etapem było zrealizowanie dwukrotnych spotkań wszystkich ewentualnych wolontariuszek z mieszkańcami DPS. Spotkania te zorganizowała młodzież poprzez przygotowanie programu z piosenkami i upieczenie ciast, z którymi przyszła do placówki. Podczas tych spotkań nastąpiło przedstawienie się wzajemne młodzieży i seniorów. Była to okazja do podjęcia wstępnych decyzji co do wzajemnego wyboru dziadka i wnuczki. Seniorzy przed spotkaniami zostali zapoznani z zasadami programu i każdy indywidualnie zadeklarował ewentualną gotowość do udziału w nim.


 
Po spotkaniach ogólnych nadszedł czas na podpisanie porozumień w sprawie wykonywania świadczeń wolontariackich. W porozumieniu zostało wskazane imiennie, do kogo wolontariuszka będzie przychodziła i było to oczywiście poprzedzone wzajemną zgodą. Porozumienia miały formę zgodną z przepisami ustawy o działalności pożytku publicznego i wolontariacie. Pierwsze porozumienia zawarły dwie spośród przeszkolonych osób.


 
Realizacja programu przebiega zgodnie z zasadami spisanymi w regulaminie programu. Regulamin określa prawa i obowiązki wszystkich uczestników programu - koordynatora, seniorów i wolontariuszy.


 
Głównym obowiązkiem wszystkich stron jest kierowanie się dobrem zarówno seniora, jak i wolontariusza.


 
Oczekiwano, że stworzenie bliskiej, quasi rodzinnej, więzi będzie skutkować pozytywnymi efektami dla obu stron.


 
Spodziewano się następujących rezultatów:
 
po stronie seniorów uczestniczących w programie:
• odtworzenia więzi międzypokoleniowych brakujących w ich życiu,
• wzrostu poczucia własnej wartości,
• wzrostu poczucia bycia potrzebnym,
• możliwości dzielenia się własnymi doświadczeniami,
• możliwości korzystania z drobnych przysług i pomocy;
• aktywizacji,
• wypełnienia czasu wspólnymi zajęciami, zabawami, pracami,
 
 
po stronie wolontariuszy uczestniczących w programie:
• uczenia się lepszego zrozumienia starego człowieka,
• rozwinięcia postaw altruistycznych,
• rozwinięcia pozytywnych cech charakteru: empatii, usłużności, pomocniczości,
• uczenia się wytrwałości i odpowiedzialności.
 


Dotychczasowa realizacja programu w jednym przypadku pozwoliła na stworzenie świetnie dobranej pary dziadka i wnuczki. Monitoring prowadzony przez koordynatora programu pokazał, że z kontaktów i zaistniałej więzi są bardzo zadowoleni zarówno senior, jak i jego przyszywana wnuczka. „Wnuczka" odwiedza „dziadka" raz częściej, raz rzadziej - jak to w rodzinie bywa - w zależności od swoich możliwości. Przed końcem roku, gdy zbliżała się klasyfikacja w szkole, wizyty były rzadsze, ale w czasie pobytu w szpitalu „dziadka", gdy potrzeba było okazać mu więcej zainteresowania, „wnuczka" bywała u niego zdecydowanie częściej.


Druga para była mniej udana i po kilkumiesięcznych kontaktach osoby te postanowiły, za obopólną zgodą, zrezygnować z dalszych wizyt. Nie zniechęciło to jednak wolontariuszki, która w chwili obecnej zamierza kontynuować swój udział w programie, odwiedzając inną starszą osobę.


 
Jesienią bieżącego roku przygotowywany jest nowy nabór chętnych do udziału w programie, którzy będą na wstępie przeszkoleni. Ponieważ dotychczasowe doświadczenie pokazuje, że nie można się spodziewać, żeby po szkoleniu sto procent uczestników kontynuowało wolontariat, zakłada się przeszkolenie grupy od 5 do 10 osób, licząc na to, że w programie pozostanie około jedna trzecia uczestników szkolenia. Powodem tego, że część osób „się wykrusza", jest to, że w trakcie szkolenia przekazywane są informacje uświadamiające młodym ludziom, jaką odpowiedzialność muszą wziąć na siebie. Nie wszyscy są w stanie podjąć się w pełni odpowiedzialnie tego zadania, więc w programie zostają tylko osoby poważnie traktujące swoje wolontariacie zadania.


 
Realizacja programu jak dotąd nie pociąga żadnych kosztów. Wolontariusze oraz koordynator, oczywiście zgodnie z ideą wolontariatu, pracują nieodpłatnie. Szkolenia dla kandydatów do programu zostały zorganizowane również nieodpłatnie przez wysoko wykwalifikowanych trenerów ze Stowarzyszenia Vis Mentis.


 
Program „Babcia - wnuczka, dziadek - wnuczek" zaczyna się dopiero rozwijać. Jego dotychczasowe osiągnięcia nie są imponujące, ale już widać pozytywne rezultaty uzasadniające jego kontynuowanie. Skierowanie pracy wolontariuszki konkretnie do jednej osoby daje więcej satysfakcji, gdy widzi ona przywiązanie, jakim zaczyna darzyć ją senior. W ankiecie dla seniora, o wypełnienie której poproszono go w ramach monitorowania programu, na pytanie: „jak długo zamierza uczestniczyć w programie" padła odpowiedź: „do końca świata i jeden dzień dłużej".